poniedziałek, 24 grudnia 2012

Oto Pan przychodzi!

 
Niech ten czas świętowania Bożego Narodzenia
będzie dla Was i Waszych bliskich
czasem odkrywania na nowo miłości Boga,
czasem doświadczania tej radości i tego pokoju,
które On wnosi w życie ludzi,
którzy Mu wierzą.

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia
oraz obfitości łask Bożych w nadchodzącym roku 2013
z modlitwą
Misjonarki Szkoły

wtorek, 18 grudnia 2012

Kapituła generalna


Dzisiaj w Rzymie zaczyna się XIII Kapituła Generalna, tzn. kilkutygodniowe spotkanie sióstr reprezentujących całe zgromadzenie; jest wśród nich też kilka sióstr, które są lub były w Polsce.

Bardzo prosimy o modlitwę.

Misjonarki Szkoły

piątek, 7 grudnia 2012

Sylwester w klasztorze

Informacje o najbliższych rekolekcjach: http://misjonarkiszkoly.blogspot.com/p/dni-skupienia-i-rekolekcje.html
Dziewczyny i kobiety zainteresowane życiem zakonnym zapraszamy na Sylwestra w klasztorze.


Gdzie? W naszym domu w Krakowie, przy ul. Machaya 24.
Kiedy? 29 grudnia 2012 - 1 stycznia 2013.

Uczestniczkom oferujemy mozliwość przeżycia kilku dni z naszą wspólnotą w Krakowie, a dokładniej:
- wspólną modlitwę (Msza św., Liturgia godzin, Różaniec, adoracja Najświętszego Sakramentu)
- czas na modlitwę osobistą
- okazje do spojrzenia na własne życie w świetle Słowa Bożego
- konferencje i rozmowy na temat życia zakonnego
- i coś jeszcze...

Wiek uczestniczek: 18-40 lat. Ilość miejsc ograniczona.

Plakat do podglądu/pobrania.
Co zabrać ze sobą? Śpiwór i karimatę, obuwie na zmianę, Pismo Święte i różaniec.

Zapisy do 26 grudnia.

Misjonarki Szkoły z Krakowa

piątek, 23 listopada 2012

Możliwe niemożliwości

 
„Niemożliwe jest przebaczyć komuś, kto wyrządził nam zło, jeżeli to zło nas poniża. Trzeba myśleć, że nas nie poniżyło ale odsłoniło nam prawdziwy nasz poziom”.
Simone Weil
Niektóre teksty Simone powalają na ziemię...
sylwia
 

środa, 7 listopada 2012

"O mój rozmarynie..."


W związku z przypadającym w niedzielę Narodowym Świętem Niepodległości zapraszamy na wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych!

Gdzie? Kraków, ul. Machaya 24.

Kiedy? 10 listopada, godz. 20.15.

Misjonarki Szkoły

piątek, 19 października 2012

środa, 17 października 2012

Darmowe lekcje języka włoskiego

Zapraszamy do naszego domu w Krakowie, przy ul. Machaya 24, na darmowe lekcje języka włoskiego:
  • grupa początkująca - zajęcia we wtorki, godz. 17:00-18:00 (od 6 listopada 2012; kolejne lekcje 13, 20 i 27 listopada oraz 4 i 11 grudnia, 15 i 22 stycznia, 26 lutego, 5 i 12 marca...);
  • grupa zaawansowana - zajęcia w poniedziałki, godz. 17:00-18:00 (od 5 listopada 2012, kolejne lekcje: 12, 19 i 26 listopada, 3 i 10 grudnia, 14 i 21 stycznia, 25 lutego, 4 i 11 marca...).
Podręcznik: E. Janfrancesco, Parla e scrivi. La lingua italiana come L2 a livello elementare e avanzato (dla zaawansowanych od lekcji 9).

Lekcje prowadzi Włoszka, z zawodu nauczycielka języka włoskiego.

Zapisy do 3 listopada do adresem e-mail: misjonarkiszkoly2[@]gmail.com. Ilość miejsc ograniczona!


KOLEJNA EDYCJA KURSU: od marca 2014. Szczegóły tu

sobota, 13 października 2012

Prośmy za Kraków!


Sekretariat Ewangelizacji Archidiecezji Krakowskiej usilnie prosi o modlitwę za ewangelizację miasta Krakowa. (Szczegóły).

Módlmy się, żeby przez to, co będzie się działo w mieście w najbliższym tygodniu, Pan Bóg był "maksymalnie" uwielbiony i żeby ludzie otwierali serca na JEGO działanie.

W jaki sposób prosimy?
Przez post i Różaniec odmawiany w sposób szczególny w niedzielę, 14 października, i to w miejscach "strategicznych" (okolice stadionu Cracovii, Błonia, Planty, Rynek...).

***
A zatem...
Niedziela, 14 października. Planuję wyjść z naszego domu przy ks. Machaya o 14.30 i z różańcem w ręce iść piechotą na Błonia.
Planuję obmodlić Błonia,
stadion Cracovii,
przejść Plantami na Rynek, do kościoła Mariackiego.
Na koniec, czyli po jakiś 2 godzinach marszu, chcę zakończyć tą pielgrzymkę w kaplicy MB Różańcowej u dominikanów.

Jeżeli ktoś chce iść ze mną, zapraszam! Można tylko na kawałek trasy.
Tylko uprzedzam: ten spacer jest jak pielgrzymka, dla ludzi trochę "szalonych dla Pana Boga". I nie zamierzam udawać kieszkonowca (=ukrywać różańca w kieszeni).

Sabina

PS Przepraszam, że piszę w ostatniej chwili, ale dowiedziałam się o tej akcji dopiero dziś wieczorem.

wtorek, 9 października 2012

Głód


Kiedy spotykamy człowieka głodnego, pojawia się w nas współczucie. Tym większe, im bardziej sami doświadczyliśmy kiedyś głodu.

A jeśli już pojawiało się to współczucie i jest rzeczywiste (nie mylić z litością), to nie można już, po prostu nie można, zatrzymać się tylko na sobie. Ponieważ to współ-odczuwanie, w pewnym sensie, powoduje cierpienie również u współczującego.
Często słyszy się o głodach różnego rodzaju. Niektóre są takie, że faktycznie niewiele można
na nie poradzić. Są jednak i takie, wobec których tylko myśli się o własnej bezsilności, o
niesprawiedliwości, może pojawiają się pytania - co ja mogę na to poradzić? - przecież ja niewiele mogę w tej sprawie itp. Czy moje „niewiele” ofiarowane potrzebującemu, może coś zmienić w jego życiu?

Co myślicie? Na temat głodu...?

/...Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili... / (Mt

25, 34-46)

sylwia

wtorek, 2 października 2012

Pośrednicy


Dziś wspomnienie świętych Aniołów Stróżów.

Na co dzień rzadko zastanawiam się nad istnieniem Aniołów towarzyszy. Może nawet  zapominam, że w ogóle istnieją. 
Czy my możemy teraz wpatrywać się nieustannie w oblicze Boga (tak jak to czynią Aniołowie)?
Nie możemy i dobrze wiedzieć, że jest obok nas Ktoś, Kto trwa przed Bogiem nieustannie.
Jednocześnie Anioł Stróż pozostaje nieustannie przy człowieku.
Szczególnie w trudnych momentach, dobrze jest mieć świadomość, że z Bożej dobroci jest przy mnie Anioł Boży. Jest. Po to, żeby wspierać, nawet jeśli nie da się go materialnie zobaczyć.
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jakie imię może mieć Wasz Anioł Stróż?
(Myślę, że każdy jakieś imię ma).
 

Mt 18, 1-5. 10
W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?»
On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie».

sylwia

środa, 19 września 2012

O języku i mowie


Musiało trochę poczekać, ale jeśli chodzi o „język”, to...

ze względu na ograniczenia czasu emisji, pośpiech wskazany byłby np. dla spikerów prowadzących audycje w radiu lub telewizji. ;)

Jak zwykle, nie będzie dużo pisaniny. Bardziej interesuje mnie wspólne poszukiwanie, więc jakieś  Wasze myśli może? A tekst jest taki...

“ Odpowiedź łagodna uśmierza złość,
słowo raniące rozbudza gniew.
Język mądrych ocieka wiedzą,
usta zarozumialca wyrażają głupotę.
Na każdym miejscu są oczy Pana,
baczą pilnie na złych i dobrych.
Drzewem życia jest język leczący,
Złamaniem na duchu – jego przewrotność”
Prz 15, 1-4.

Brak czasem tej pauzy, leczącej łagodności w słowach i w czynach.
Sposób ofiarowania czegoś (rzeczy, dobrego słowa) czasem więcej znaczy, niż sam podarunek.

sylwia

sobota, 8 września 2012

Kraków bardzo potrzebuje Twojej i mojej pomocy!


Jakiej pomocy?

Różnej, zaczynając od modlitwy, bo rusza wielka akcja ewangelizacji miasta Krakowa nazwana BMW ("Bliżej - Mocniej - Więcej"). Wstępem do niej będą dwa wielkie spotkania na stadionie Cracovii (19-20 października) i Msza św. w Łagiewnikach (niedziela 21 października). Więcej na ten temat można poczytać tu: http://kosciol.wiara.pl/doc/1269116.BMW-sie-rozpedza i na stronie akcji: http://blizejmocniejwiecej.pl/.

Obecnie jesteśmy na etapie rozpędzania tego przedsięwzięcia. Ilość spraw do wzięcia pod uwagę i skoordynowania jest ogromna, tak samo jak ilość potrzebnych ludzi (cały czas poszukujemy wolontariuszy, np. samych porządkowych na stadion potrzeba 300).

W kolejne niedziele września chcemy odwiedzić (daj Boże!) wszystkie krakowskie i podkrakowskie parafie i kościoły, żeby osobiście zapraszać obecnych na Mszach św. i przekazywać zaproszenia dla nieobecnych.

Od 9 września przez 6 dni przed Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie będzie trwała nieustanna modlitwa w intencji ewangelizacji naszego miasta. Ta ostatnia akcja nazywa się Jerycho (zobacz baner obok i http://blizejmocniejwiecej.pl/jerycho-szczegoly/)

Pomożecie nam?


Ktoś może zapytać: a dlaczego o tym piszesz w Waszym blogu? Bo ta sprawa bardzo mi leży na sercu i jestem w nią czynnie zaangażowana (jutro, czyli w najbliższą niedzielę, idę do pierwszej parafii, żeby mówić do 3000 ludzi na 7 Mszach św...)
Z góry dziękuję za wsparcie modlitewne!

Sabina


 

piątek, 31 sierpnia 2012

Oaza



Jadę - nieoczekiwanie - na oazę, jako animatorka.

Bardzo się z tego cieszę, bo rozmawianie z innymi o wierze bardzo mi pomaga zrozumieć czy przypomnieć sobie, o co w tym wszystkim chodzi (czy raczej, o Kogo).

Proszę o modlitwę.

Magda

niedziela, 19 sierpnia 2012

Z drogi


Chciałam podzielić się z Wami, doświadczeniem szlaku pielgrzymów do Jasnogórskiej ikony Maryi.
Szłam z wieloma intencjami, polecając je Bogu poprzez Maryję.  Tak, dopiero pod koniec szlaku, naszło mnie na…dziękczynienie.  Za ten czas, za ciszę, pogodę i niepogodę, za drugiego człowieka na tej drodze, i za chwilę samotności. Dziękuję Bogu.  Że chce być przeze mnie szukany, i daje się znajdywać. W zwyczajnej, monotonnej(zdawałoby się) drodze. Dobry, łagodny i delikatny.
A Ty?
Bardzo polecam taką formę rekolekcji w drodze, w ciszy.

(Ef 5,15-20)
Baczcie pilnie, jak postępujecie, nie jako niemądrzy, ale jako mądrzy. Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe. Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie zrozumieć, co jest wolą Pana. A nie upijajcie się winem, bo to jest [przyczyną] rozwiązłości, ale napełniajcie się Duchem, przemawiając do siebie wzajemnie w psalmach i hymnach, i pieśniach pełnych ducha, śpiewając i wysławiając Pana w waszych sercach. Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa!
sylwia

piątek, 10 sierpnia 2012

Po "Przystanku Jezus 2012" - cz. 1


Wróciłam z Kostrzyna. I przyznaję się do „winy”: moje opowieści mają skłonność do przedłużania się, ale nie na piśmie. Myślałam, że prawie od razu napiszę w blogu, ale zmęczenie trochę mnie zmogło.  

Siostry wypytują o wrażenia z Przystanku Jezus, ale wydaje mi się, że lepiej zacząć od początku, czyli od samego Pierwszego Ogólnopolskiego Kongresu Nowej Ewangelizacji.
Krótko? Fenomenalne doświadczenie!!! I fenomenalni ludzie!!!  

Bardzo silne poczucie żywego Kościoła,     
   Kościoła, który modli się i modli się z żywą wiarą, 
      Kościoła, który szuka nowych dróg, 
          Kościoła, który jest zjednoczony w miłości.
Wyobraźcie sobie zgromadzenie składające się z 1300 osób z 350 różnych „rzeczywistości kościelnych” (ruchów, wspólnot, zgromadzeń zakonnych, diecezji, seminariów itd.). Wśród prelegentów i przewodniczących liturgii 10 biskupów. Wśród uczestników około 180 księży, dużo kleryków, ponad 60 sióstr zakonnych. Reszta – około 700 osób – to świeccy. Większość uczestników pomiędzy 25-40 rokiem życia.

I wszyscy chcieliśmy tego samego:
  być wierni dziś posłaniu z Ewangelii: „Idźcie na cały świat i głoście!”
     dowiedzieć się, jak to robią inni
       dzielić się własnym doświadczeniem
          wspólnie uwielbiać Pana Boga
              przygotować się do tegorocznego Przystanku Jezus.
Kongres trwał trzy dni (28 lipca – 31 lipca 2012). W tym czasie  mieliśmy wykłady i dyskusje oraz „intensywne ładowanie duchowych baterii”, czyli konferencje rekolekcyjne oo. Antonella i Enrique’a z Brazylii, uroczystą liturgię z przedłużonym uwielbieniem śpiewem, tańcem i podskakiwaniem jak kto chciał i jak tylko potrafił (zastanawiałam się, czy podłoga w namiocie kongresowym wytrzyma…).

Oczywiście nie zabrakło modlitwy o wylanie Ducha i uroczystego rozesłania z indywidualnym błogosławieństwem, abyśmy mogli w imię Jezusa i Kościoła, z Duchem Świętym i w Duchu Świętym iść i głosić na Woodstocku.

O tym ostatnim wydarzeniu napiszę wkrótce.
Sabina




czwartek, 9 sierpnia 2012

Wróciła!


Sabina wróciła z "Przystanku Jezus" w niedzielę w nocy, po kilkunastogodzinnej podróży, zmęczona, brudna, głodna... i opowiadająca.
Bez przerwy opowiada: o Przystanku, o Woodstocku, o działaniu Boga i o ludziach, których spotykała.

I obiecuje, że napisze... (ale jeszcze nie napisała, bo nie ma czasu: bo opowiada), więc trzymamy ją za słowo.

Misjonarki Szkoły

środa, 8 sierpnia 2012

Św. Dominik, założyciel


Ciekawe jest to, że wydaje się, że święci założyciele wcale nie chcieli nimi być.

To znaczy, nie chcieli być założycielami.

Po prostu było coś, co było ważne i co zaczynali robić; a potem przychodzili inni, żeby się przyłączyć: żeby pomóc, albo po prostu, żeby żyć razem; a potem, jak już tych innych było trochę więcej, to trzeba było się jakoś zorganizować… i tak to dalej szło. W przypadku Dominika – już ponad 800 lat.

Być może coś podobnego dotyczy naszego życia we wspólnocie: jest ona bardzo ważna, ale budujemy wspólnotę niejako „przy okazji”, kiedy razem modlimy się, pracujemy, rozmawiamy, robimy różne rzeczy… kiedy uczymy się znosić, akceptować i kochać wszystkie, niezależnie od mniej lub bardziej ważnych różnic… wtedy, nie wiadomo jak i kiedy, powstaje wspólnota.

Magda

piątek, 27 lipca 2012

O żaglu, wietrze i...

Tytuł posta brzmi wakacyjnie i dość wypoczynkowo. Ale nie o wypoczynku chcę tu napisać.
 
Dziś wieczorem wyjeżdżam do Kostrzyna nad Odrą na Ogólnopolski Kongres Nowej Ewangelizacji i Przystanek Jezus.
 
Polecam się Waszej modlitwie, żebym  na tegorocznym Przystanku Woodstock była:
- żaglem, w który Duch Święty wieje tak, jak Jemu się podoba,
- drogą po której Pan przechodzi, żeby spotkać ludzi.
 
Z góry dziękuję!
 
Sabina

poniedziałek, 23 lipca 2012

Dwa domy


Przez całe życie mieszkałam koło Krakowa, więc to jest moje miasto (chociaż się urodziałam gdzie indziej); studiowałam też w Krakowie, w dodatku w centrum i bardzo lubiłam przechodzić przez Rynek kilka razy dziennie, o różnych porach, przy różnej pogodzie (na przykład zimą, o 7 rano, we mgle...).
Potem z Krakowa wyjechałam, ale zawsze to było jedyne miasto, do którego jakoś czułam, że przynależę.
A potem mieszkałam przez kilka lat w Rzymie - a z Rzymu, ku mojemu wielkiemu zdumieniu i radości, wróciłam do Krakowa.
Ostatnio, po roku spędzonym w Krakowie, przyjechałam z wizytą do sióstr do Rzymu.
"Z wizytą"? Nie! Już na lotnisku odkryłam, że ja do Rzymu WRÓCIŁAM.
I w ten sposób odkryłam, że są dwa miasta, do których przynależę i do których wracam, a nie "przyjeżdżam". Nigdy nie myślałam, że to możliwe - a jednak. Miłość do jednego miejsca nie wyklucza miłości do innych miejsc...

Magda

niedziela, 15 lipca 2012

Oby...


/Oby mi Bóg dał słowo odpowiednie do myśli
i myślenie godne tego, co mi dano.../ Mdr 7,15

            Witam wszystkich którzy odwiedzają tego bloga.
            Mam zamiar zamieszczać tu czasem coś od siebie,
            i nadzieję, że będą to dla nas dobre inspiracje i wspólna droga rozwoju.

            Trwają wakacje- czas wyjazdów, odpoczynku,
            dla niektórych może nawet trochę lenistwa.
            Żeby tylko nie popadać w lenistwo- niechęci miłości(dobra) bliźniego.
            Takie „odczep się i daj mi spokój”.

            /Nie odmawiaj dobra uprawnionemu(potrzebującemu)
            Gdy masz możliwość działania.
            Nie mów bliźniemu: <Idź i wróć, dam jutro>,
            Gdy możesz dać zaraz/. Prz 3, 27-28

            Zachęcam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami J
            Życzę dobrych wakacji.

            Sylwia
           

niedziela, 24 czerwca 2012

Jan poznaje...


Jan poznaje Jezusa.

Najpierw - być może - znał Go jako kuzyna; Ewangelie nic o tym  nie mówią, ale w sztuce często przedstawiana jest Maryja z dwoma chłopaczkami: Janem i Jezusem.
Potem, dzięki pomocy Ducha Św. odkrył, że Jezus jest Barankiem Bożym.
A potem jeszcze słuchał tego, co mówiono o Jezusie, myślał o tym i rozumiał coraz lepiej..

Ale - poznając Jezusa - Jan poznaje także siebie. 
Najpierw mówi o sobie, że jest "Głosem"; i to jest bardzo wiele, to jest poznanie swojego powołania, swojego zadania, woli Bożej w swoim życiu. 
A potem mówi o sobie, że jest "Przyjacielem". I to jest jeszcze więcej.

To zresztą dotyczy nie tylko Jana: w końcu Jezus objawia nam Boga, ale też objawia człowiekowi - człowieka. I można rozumieć to stwierdzenie ogólnie: Jezus objawia nam ludzką naturę, jej ograniczenia, jej powołanie, jej wielkość... ale też można to rozumieć bardziej osobiście: dzięki Chrystusowi poznaję Boga, ale też poznaję siebie samą.

Magda

piątek, 8 czerwca 2012

"Wiarą ukorzyć trzeba...

...zmysły i rozum swój"

Boże Ciało, procesja. Śpiewamy pieśni eucharystyczne - a ja się nagle zaczynam zastanawiać nad tym, co śpiewam. I... zaczynam się z tym nie zgadzać.
Bo czy wiara rzeczywiście ma "ukorzyć" (czyli "upokorzyć") zmysły i rozum? Oczywiście to, co nam mówi wiara - że to jest Ciało Chrystusa - jest niedostępne i dla zmysłów, i dla rozumu. Ale to niekoniecznie znaczy upokorzenie!
Bo już na poziomie naturalnym: nalewam herbatę do szklanki, wkładam łyżeczkę... WIDZĘ, że łyżeczka jest złamana, ale WIEM, że to złudzenie optyczne. Rozum poprawia informacje dostarczone przez zmysły, ale to nie jest upokorzeniem!
I tak samo, jeżeli nauczyciel poprawi błąd ucznia: to nie upokorzenie, to pomoc. Albo jeżeli (prawdomówny) kosmonauta opowie mi, jak wygląda Ziemia widziana z kosmosu (gdzie nie byłam i raczej się nie wybiorę...) - czy to jest dla mnie upokorzenie? Czy raczej cieszę się, że dowiedziałam się czegoś nowego?

Więc kiedy patrzę na Hostię:
zmysły mi mówią, że to jest coś, co wygląda jak opłatek, smakuje jak opłatek, chrupie jak opłatek, pachnie jak opłatek... więc prawdopodobnie to jest opłatek.
A rozum mówi, że coś większego (cały człowiek) nie może się zmieścić w czymś mniejszym (opłatku); albo że jeżeli coś jest czymś jednym (opłatkiem), to nie może być czymś innym (Ciałem Chrystusa).
I mają rację - ze swojego punktu widzenia.
A oto przychodzi wiara i mówi: to nie tak; to coś więcej; coś, co wykracza poza wasze kompetencje.
A zmysły i rozum? Nie są upokorzone, ale raczej wdzięczne, bo dowiedziały się czegoś, co inaczej było poza ich zasięgiem... Bo "wiara i rozum to dwa skrzydła, którymi wznosimy się do Boga" (JPII).

Magda

niedziela, 3 czerwca 2012

Środowisko naturalne



Każda istota żyjąca ma swoje środowisko naturalne, w którym najlepiej się rozwija.
Oczywiście, można mieć cytrynę w doniczce, rybkę w akwarium, białego niedźwiedzia w Zoo... i może nawet będą żyły i rosły, ale tam nie będzie im zbyt dobrze.

Otóż naszym środowiskiem naturalnym - przestrzenią, gdzie najlepiej żyć, gdzie możemy się rozwijać, gdzie mamy pełnię wszystkiego, co jest nam potrzebne - naszym środowiskiem naturalnym jest Trójca Święta.

Bo jesteśmy stworzeni "na obraz Boga" - ale Boga-Trójcy; więc jest Bożym obrazem nie tylko pojedyncza osoba, ale i małżeństwo, rodzina, wspólnota, Kościół...;
nasze życie wiary zaczęło się od chrztu "w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego";
wszelkie łaski otrzymujemy OD Ojca PRZEZ Syna W Duchu Świętym (te przyimki są bardzo ważne!);
naszym celem ostatecznym jest Zbawienie, Niebo, Życie wieczne - ale to wszystko oznacza bycie z Bogiem - czyli bycie z Trójcą, wejście w przestrzeń wzajemnej miłości Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Magda

sobota, 2 czerwca 2012

O rekolekcjach, Piśmie i Duchu


Po co się jeździ na rekolekcje? Żeby spotkać się z Bogiem, zastanowić się nad swoim życiem, pomodlić się, pobyć w ciszy, dać sobie chwilę wytchnienia…


A po co się organizuje rekolekcje? Mniej więcej po to samo, to znaczy: żeby podzielić się z innymi naszą wiarą, naszym spotkaniem z Bogiem, naszym doświadczeniem ciszy, skupienia, modlitwy, wspólnoty… To oczywiście są cele bardzo ogólne i nie tłumaczą, co i dlaczego jest konkretnym tematem konkretnych rekolekcji.



A dlaczego chcemy robić rekolekcje o Piśmie Św.?
Bo czytanie Pisma Świętego – indywidualne i wspólne – to jest coś bardzo ważnego, pięknego i chcemy się tym podzielić. Ustaliłyśmy temat o Piśmie Świętym i co ciekawe – ojciec rekolekcjonista, do którego się zwróciłyśmy, też miał taki pomysł – zupełnie niezależnie od nas! Uznałyśmy to za znak Ducha Świętego…

W paru zdaniach:

Naszym przewodnikiem w czasie rekolekcji będzie - oprócz głównego autora Biblii, czyli Ducha Świętego - o. Dominik Ornawka, dominikanin.

Początek rekolekcji w piątek, o godz. 17.00, zakończenie w niedzielę, o godz. 14.00.

Jeśli chcesz przyjechać na te rekolekcje, to zapisz się! Zapisy do 27 czerwca.

Przyjeżdżając zabierz ze sobą:
  • Różaniec, Pismo Święte i brewiarz (jeśli go masz)
  • obuwie na zmianę
  • śpiwór
  • ofiarę za udział w rekolekcjach
Zapraszamy!
Misjonarki Szkoły

PS Ogólnie o naszych rekolekcjach zobacz tu: http://misjonarkiszkoly.blogspot.com/p/dni-skupienia-i-rekolekcje.html

Plakaty do ściągania stąd: http://misjonarkiszkoly.blogspot.com/p/do-pobrania.html

niedziela, 27 maja 2012

Tajemnice Ducha Świętego


Jak w każdą sobotę odmawiałyśmy różaniec, ale tym razem wybrałyśmy nie część radosną, ale - ze wszystkich części - tajemnice, w których występuje Duch Św. Oczywiście, jest On zawsze obecny, bo kiedy Bóg działa, działa Ojciec i Syn, i Duch Św... ale są takie, gdzie działanie Ducha jest bardziej widoczne.

Są to:
1 tajemnica radosna - Zwiastowanie: bo "Duch Św. zstąpi na ciebie..."
1 tajemnica światła - Chrzest Jezusa: Duch Św. zstępuje na Jezusa na początku Jego publicznej działalności
3 tajemnica światła - Jezus głosi Ewangelię i wzywa do nawrócenia: Duch Św. działa i w głoszącym Jezusie i w nawracających się słuchaczom
5 tajemnica bolesna - Jezus umiera na krzyżu: bo "Jezus oddał ducha" - to nie tylko znaczy, że umarł, ale też "oddał Ducha" - dał nam Ducha Świętego
3 tajemnica chwalebna - Zesłanie Ducha Świętego.

Wybrałyśmy pięć tajemnic, bo - tak się zawsze odmawia. Ale właściwie mogłyśmy też wybrać na przykład siedem, jak siedem darów... Jakie jeszcze dołożylibyście?

Magda

niedziela, 20 maja 2012

Campo estivo in Italia... - a co to takiego?



Nasze siostry z Włoch poprosiły nas o napisanie o obozie studenckim, jaki odbędzie się w Rzymie pod koniec lipca bieżącego roku.

Propozycja jest tylko dla dziewczyn znających dobrze język włoski. 

Dary, jakie otrzymaliśmy,
mamy przekazać innym.

Obóz dla studentek,
Rzym, 22-27 lipca 2012

Szczegóły na plakacie, albo u Anny Marii w Krakowie.

Parę słów tytułem dopowiedzenia:
Nazwa "obóz" może być trochę myląca, bo to nie jest obóz wędrowny, taki z namiotami i z myciem się w rzece.
Nic z tych rzeczy! Obóz obędzie się na przedmieściach Rzymu, w naszym domu, który służy jako dom rekolekcyjny. Od strony technicznej macie zagwarantowane spanie w łóżkach, mycie się w łazience i możliwość wspólnego gotowania posiłków. A przede wszystkim macie możliwość zatrzymania się w biegu, zastanowienia nad swoim życiem, bycia z Panem Bogiem i z innymi.

Uwaga: Uczestniczki obozu będą mogły zatrzymać się w naszym domu do 28 lipca... i coś pozwiedzać w Wiecznym Mieście!

Zapytacie: A po co to wszystko?
Chcemy pomóc Wam w odczytywaniu powołania życiowego, czyli w zrozumieniu jak znaleźć osobistą drogę do świętości i swoim życiem odpowiedzieć na szaloną miłość Pana Boga. 

Zapraszamy! Zapisy do 15 lipca.

Misjonarki Szkoły

poniedziałek, 14 maja 2012

Jezusowe "oprogramowanie antywirusowe"


28 kwietnia 2012 roku w Rzymie, około godziny osiemnastej, pojawiła się najnowsza wersja Jezusowego oprogramowania antywirusowego made by Misjonarki Szkoły.

***

Długie minuty, ale czas i przestrzeń jakby przestały dla mnie istnieć w tamtej chwili.


... święta Sabino, módl się za nami!
... św. Ojcze Dominku, módl się za nami!
... św. Jacku, módl się za nami!
... św. Katarzyno Sieneńska, módl się za nami! ...
 
Leżałyśmy krzyżem na podłodze, a wszyscy uczestnicy liturgii śpiewali Litanię do wszystkich świętych. 

Śpiewali "do wszystkich świętych", ale ja czułam, że to jest modlitwa całego Kościoła, w niebie i na ziemi. Jakieś takie morze głosów i łaski, które zlewały się na nas z góry, byśmy były:
święte,

    zjednoczone w miłości siostrzanej,

        gotowe na każde wyrzeczenie dla zbawienia ludzi nam powierzonych,

            i wierne aż do śmierci naszemu Oblubieńcowi i złożonym ślubom.

Pięć minut później złożyłyśmy wieczyste śluby zakonne. No i teraz, wreszcie, jestem Jezusowa i unijna aż do śmierci.

Dziękuję armii ludzi, w Polsce i na świecie, którzy modlili się za mnie, za nas trzy, tego pamiętnego dnia i przez ostatnie 10 miesięcy. Niech Was Pan błogosławi i wynagrodzi, kochani! I nie ustawajcie! ;)

Sabina (już z Krakowa)

PS Tytuł posta jest z homilii.

Twórcze szydełkowanie, czyli "Akcja Bucik" całą parą


W Krakowie poszły w ruch szydełka i druty i prawie każdego wieczora, podczas wspólnej rekreacji, tworzymy kolejne kolorowe pary obuwia w rozmiarach supermałych.
O co chodzi? Cała nasza wspólnota zaangażowała się w robienie włóczkowych bucików w ramach "Akcji Bucik". Jeszcze nie słyszeliście o zapotrzebowaniu na takie buciki??? To czytajcie: http://www.zyciacud.pl/akcja-bucik.html
Wszystkie buciki wkrótce przekażemy organizatorom Marszu dla Życia, który odbędzie się 27 maja w Częstochowie. 
Misjonarki Szkoły z Krakowa 

PS Zdjęcia naszych bucików...





niedziela, 8 kwietnia 2012

Na Wielkanoc




Na radosne Święta 
Zmartwychwstania Pańskiego
święta zwycięstwa Chrystusa Pana
nad śmiercią, piekłem i szatanem,
 składamy serdeczne życzenia.
 
Niech Chrystus Pan otworzy nasze oczy i serca,
napełniając je światłem Zmartwychwstania,
pokojem, radością, 
mocą ducha i wszelkim dobrem, 
abyśmy umieli Go rozpoznawać
i  świadczyć
o Nim 
 w naszym codziennym życiu.

Misjonarki Szkoły

poniedziałek, 26 marca 2012

Dwa słowa na Zwiastowanie...


Fra Angelico, Zwiastowanie
"TAK wypowiadane przez naszą duszę
to wszystko, czego Pan od nas oczekuje.
Niech całe Twoje życie 
będzie jednym wielkim TAK!
Jezus zawsze wynagradza je
wielkim pokojem i niewypowiedzianą radością".
Luigia Tincani, 1965

Serdeczne życzenia 
dla wszystkich czytelników bloga
z okazji 
Uroczystości Zwiastowania Pańskiego!
Misjonarki Szkoły

  

sobota, 4 lutego 2012

Błogosławcie Pana!


Rzym, 4 lutego 2012

Trzecia nad ranem. Otwieram oczy. Co tak dziwnie widno w pokoju…
Aha!!!
Wszystko jasne!!! Przecież go zapowiadali.

- Błogosławcie Pana lody i śniegi!- 
(Kantyk trzech młodzieńców z Księgi Daniela)
Sabina

piątek, 3 lutego 2012

Uwaga! reklama! (po znajomości...)

www.imago.org.pl
to portal pisma o tematyce antropologicznej, inspirowanego nauczaniem Jana Pawła II.
Właśnie ukazał się nowy numer: o komórkach macierzystych.

Magda

czwartek, 2 lutego 2012

Wczoraj zmarła Wisława Szymborska


Pewnie już o tym wiecie; ale ja muszę o tym napisać.
Dziś rano, na przystanku, zobaczyłam tę wiadomość w kiosku.
Wiem, że nie należy płakać na mrozie, zwłaszcza gdy jest minus 18, ale nie mogłam nic na to poradzić.

Pisała w wierszu "Wywiad z Atropos""

"A gdyby ktoś silniejszy chciał pozbyć się Pani
i spróbował odesłać na emeryturę?


Nie zrozumiałam. Wyrażaj się jaśniej.

Spytam inaczej: ma Pani Zwierzchnika?


...Proszę o jakieś następne pytanie.


Nie mam już innych.


W takim razie żegnam.
A ściślej rzecz ujmując...

Wiem, wiem. Do widzenia."

Obie wiedziały, że nie ma sensu mówić "żegnaj" - teraz nastąpiło ponowne spotkanie. Pogrzeb - zgodnie z jej wolą - będzie świecki. No to jest dodatkowy powód, żeby się za nią pomodlić.

Magda

sobota, 28 stycznia 2012

Za co kocham św. Tomasza?


Albowiem wielkim teologiem był!

No dobrze, a na tak na poważnie?
Żeby to wyjaśnić, opowiem jak się spotkaliśmy. Wyobraźcie sobie góry i zagubioną turystkę, czyli mnie, próbującą na coś się wdrapać.

W pewnej chwili ktoś – Tomasz – wziął mnie za rękę i poprowadził ścieżką, której nigdy bym nie zauważyła i która była dość trudna... wycofałabym się, gdyby mnie ktoś nie prowadził.
Męczyłam się i już miałam dość, gdy nagle – wyszliśmy na polanę; widok zapierał dech w piersi, był tak piękny i tak rozległy. Zachwycał – zachwycił mnie na zawsze.

Wtedy przekonałam się, że prowadził mnie przewodnik godny zaufania. Więc poszłam z nim na jeszcze kilka tras; potem spróbowałam sama dojść do miejsc, które mi wskazał – idąc trasą Tomasza, albo próbując własnych skrótów. A potem pomyślałam, że skoro troszkę nauczyłam się od niego „chodzenia po górach”, to mogę to, czego od niego się nauczyłam, zastosować do nowych tras, po których Tomasz nie chodził. Efekty oczywiście bywają różne; Tomasz jest genialny, ale nie wszędzie doszedł no i nie wszędzie jego metody są skuteczne; ale zawdzięczam mu ten pierwszy zachwyt i to, że mnie poprowadził, gdy tego potrzebowałam. Brat Tomasz. Starszy brat.

Magda

Oczywiście, do spotkania z Tomaszem nie doszłam sama; więc moja wdzięczność jest także dla osób, które mi w tym pomogły. To przede wszystkim nasza siostra Edda i profesor teologii, dominikanin o. Marco.

środa, 25 stycznia 2012

Odkurzanie pamięci

Już dawno odbył się Kongres o świętej Katarzynie ze Sieny, a ja zapomniałam o nim napisać.

W Rzymie widziałyśmy to wydarzenie z podwójnej perspektywy: jako zaangażowane przy ogranizacji i jako uczestniczki. Któraś z nas wygłosiła też konferencję, ale to nie byłam ja.

Ogólnie to było bardzo ciekawe doświadczenie, chociaż nie wszystkie wykłady były dla mnie interesujące. W Rzymie było sporo ludzi, zwłaszcza podczas przemówień przedstawicieli władz (sala na Minervie była zapełniona tak na 75% miejsc). W Sienie był tłok, bo sala była mała.

Bardzo ciekawe były wykłady z historii sztuki i wystawa “Caterina da Siena e la sua famiglia: la devozione e la santità” zorganizowana przez Archiwum Państwowe w Sienie. Wystawę można oglądać w Archiwum do 1 maja (nie - jak pierwotnie planowano - do 8 stycznia), od poniedziałku do soboty; przewodnik jest dostępny codzienie o godzinie 9.30, 10.30, 11.30. Wstęp wolny. Informacje na stronie Archiwum  Na temat wystawy mozna też poczytać w artykule o ceremonii otwarcia.

Dla mnie najważniejszy był wyjazd do Sieny, w której nigdy wcześniej nie byłam. W sobotę rano spędziłam chyba z półtorej godziny w domu św. Katarzyny. :)

Sabina

czwartek, 19 stycznia 2012

Zaproszenie


W tym tygodniu  - Modlitw o Jedność Chrześcijan – nasza cotygodniowa sobotnia adoracja będzie miała taki właśnie charakter.
Zapraszamy! (na sobotę, 21 stycznia, o godzinie 20. 30)

Misjonarki Szkoły - Kraków

piątek, 13 stycznia 2012

Nasze wielkie pytania


Okres świąt Bożego Narodzenia kończy się po Chrzcie Chrystusa. Nawet w tym czasie nie brakowało prześladowań chrześcijan; nigdy nie spotykali się z taką nietolerancją, jak w naszych czasach.

Ale nawet w liście do Diogeneta (tekst chrześcijański z przełomu II i IIIwieku) czytamy, że chrześcijanie kochają wszystkich, a przez wszystkich są prześladowani. 

Dlaczego wtedy? Dlaczego teraz?

Papież Benedykt XVI 6 stycznia powiedział: “przyszedł na świat Ten, który jest Światłością prawdziwą, ten, który czyni ludzi ​​światłem. “

Prześladują nas, bo jesteśmy światłem, czy też - bo wcale nim nie jesteśmy?
Mamy wielkie zadanie: pozwolić Bogu, aby uczynił nas światłem, abyśmy oświetlili świat.
Świadomi jednak tej niepojętej tajemnicy, że samo Słowo “przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”.

Anna Maria

niedziela, 8 stycznia 2012

Boże Narodzenie 2011 już za nami


Ogólnie rzecz biorąc dla mnie to był wspaniały czas! W telegraficznym skrócie opisałabym go tak:
  • wspólne próby chorału gregoriańskiego na Święta,
  • uroczysta liturgia,
  • 45 osób na obiedzie w Boże Narodzenie,
  • owoce z Indii i ciasto z Pakistanu na stole,
  • pieśni na Mszy w 5 językach
  • i śpiewanie kolęd chyba w ośmiu,
  • wymiana doświadczeń,
  • dłuuuuuugie rekreacje z opowieściami o życiu w poszczególnych krajach i wspólnotach...
  • A w międzyczasie próby do jasełek i same jasełka :)
Mówiąc krótko: doświadczenie wielkiego braterstwa, pomimo różnego wieku, pochodzenia, języka i koloru skóry.

Doświadczenie bycia w rodzinie.

Sabina

PS Ciasto z Pakistanu i owoce z Indii przywiozły do Rzymu nasze siostry, które przyjechały na wewnętrzną sesję formacyjną dla mistrzyń (=sióstr odpowiedzialnych za formację). Sesja odbyła się zaraz po świętach.
Hinduski wyjechały dziś rano, a Pakistanki zaczynają się pakować. Trzeba zacząć pisać listy do sióstr, które znam. ;)


niedziela, 1 stycznia 2012

Dobry Rok według Pana Boga


W tych dniach wszyscy na świecie życzą sobie wzajemnie „Szczęśliwego Nowego Roku”. Ale jakże różne są uczucia i intencje zawarte w tych słowach ... A nam (Siostrom), jakże wielką przyjemność sprawia to, że wiemy i czujemy to mocno, jak silne wiąże nas uczucie siostrzane, zawarte w tych naszych wzajemnych życzeniach „Dobrego Nowego Roku!”. Nade wszystko jednak, jak dobrze jest wiedzieć, że nasze: Dobrego Roku, bardziej niż życzeniem jest modlitwą, jaką każda z nas zanosi do Pana Boga w intencji innych Sióstr. ...
            Nie prosimy Pana o szczęśliwy rok w tym sensie, w jakim rozumie to świat, ale o rok piękny i dobry w oczach Boga, bogaty nie tylko w miłość i dobre czyny, ale i w cierpienia i trudy, jeśli On tak zechce; by był to rok, który może spodobać się Bogu, i byśmy przez cały ten rok mogły zachowywać pokój i radość w naszych sercach.
Cierpienia i trudy to nasze bogactwo, które wynosi nas nieco ponad Anioły, gdyż nie mogą one ani cierpieć ani trudzić się dla miłości swego Boga! ...
W niebie nie ma już więcej bólu i nie można już nic więcej ofiarować  Bogu ponad to, co umieliśmy wycierpieć i co mogliśmy uczynić w czasie ziemskiego życia. Nasze szczęście w niebie, chwała, jaką będziemy mogli oddawać Bogu w raju, zależy od naszej czynnej miłości już dzisiaj. ...
            Tak więc chcemy prosić Pana Boga, aby nasz rok był „dobry”: by z naszego serca i z naszego umysłu, z naszej mowy i z naszego działania promieniowało zawsze światło i ciepło dobroci, w zapomnieniu o sobie samym, o swoich odczuciach i o swoim punkcie widzenia, w ukierunkowaniu jedynie na czynienie dobra wokół nas, na rozprzestrzenianie światła i żaru miłości Bożej. ...
Naprzód więc, idźmy tą drogą: zawsze jeszcze więcej i zawsze jeszcze lepiej! Dziękujmy za to Bogu, od którego pochodzi każde dobro. Ofiarujmy mu naszą pokorną dobrą wolę, a On spowoduje, że rozkwitnie ona cudownie jego łaską.  
Dobrego Nowego Roku!
                                                           Luigia Tincani do naszych Sióstr z Pakistanu