MISJONARKI SZKOŁY

Strony

  • Strona główna
  • Kim jesteśmy?
  • Czy pani jest zakonnicą?
  • Historia Unii
  • Święta Katarzyna ze Sieny
  • Rekolekcje i spotkania internetowe
  • Zgromadzenia bezhabitowe
  • Skrzynka modlitewna
  • Na skróty po blogu
  • Kontakt

października 14, 2018

Darmowe lekcje wloskiego czas ogłosić

Już wkrótce w naszym domu w Krakowie rozpoczną się darmowe lekcje włoskiego.
Także w tym roku akademickim będą zajęcia na trzech poziomach:
1. podstawowy (od zera) - zajęcia we wtorki od 20:30 do 21:30
2. kontynuacja nauki - zajęcia w piątki w godz. od 20:30 do 21:30
3. zaawansowany - zajęcia w środy od 20:30 do 21:30.
Opisy wszystkich trzech grup z ankietami dla chętnych wkrótce pojawią sie w odrębnych postach.

Lektor di lingua madre (jak mówią Włosi) = wszystkie zajęcia prowadzi Włoszka, emerytowana nauczycielka włoskiego i łaciny.

Typ zajęć. Zajęcia są prowadzone systemem tradycyjnym, czyli:
"lektor + grupa uczniów + podręcznik + tablica + zadanie domowe".
Zakładają systematyczne przyswajanie struktury języka (gramatyki) i słownictwa.

Uczestnicy zajęć. W lekcjach mogą uczestniczyć jedynie osoby przyjęte do danej grupy. Ilość osób w każdej grupie jest ograniczona.
W przypadku dużego zainteresowania zajęciami pierwszeństwo mają studenci, osoby z konkretną motywacją do nauki, takie, których nie stać na opłacenie zajęć w szkole językowej (prosimy o wpisanie tego w ankiecie).

Początek zajęć: początek listopada 2019.

Miejsce zajęć. Wszystkie grupy spotykają się na zajęciach w naszym domu w Krakowie, przy ul. ks. Ferdynanda Machya 24 (okolice pętli tramwajowej Bronowice Małe). 

Rekrutacja. Zapisy chętnych będziemy przyjmować tylko przez Internet. Linki do ankiet dla chętnych do każdej z grup w postach z opisem każdej grupy.

Początek zajęć: listopad 2019. 

Dodatkowe wymagania. Wszystkie materiały do lekcji wysyłamy e-mailem. Uczestnicy lekcji przynoszą na zajęcia wydrukowane przez siebie materiały. Czyli krótko mówiąc trzeba mieć dostęp do maila i drukarki. 

Koszt. Lekcje są naprawdę bezpłatne. 

Zapraszamy!

misjonarki szkoły
Czytaj dalej »
Labels:
aktualności, apostolstwo
Nowsze posty
Starsze posty

października 13, 2018

Nie da się być świętym ze zniżką - spotkanie z Pawłem VI

Dzisiejszy post jest nietypowy, bo mówi o rzeczach których żadna z piszących nie doświadczyła. O wydarzeniach z czasów, kiedy nie było nas, (czytaj: zgromadzenia) w Polsce.

Czterdzieści-pięćdziesiąt lat temu papieżem był Paweł VI, Giovanni Battista Montini, który od jutra będzie świętym. Człowiek w naszej zakonnej rodzinie bardzo dobrze znany. Dobry znajomy i współpracownik matki Tincani z czasów, kiedy ona zajmowała się duszpasterstwem studentek i naszym pierwszym rzymskim akademikiem, a on był asystentem kościelnym  F.U.C.I. (Włoskiego Stowarzyszenia Studentów Katolickich).

Jako papież ks. biskup Montini pozostał w kontakcie z naszą Matką, a siostry były kilkakrotnie na audiencjach u niego.

W naszych archiwach znalazłyśmy jego przemówienie z jednego z tych spotkań, które odbyło się 20 sierpnia 1967 roku. Papeiż Paweł przyjął wtedy w Castel Gandolfo grupę najmłodszych sióstr.

Oto tekst przemówienia papieża:

Oto misjonarki szkoły! 
Wiecie, że jestem starym znajomym, można nawet powiedzieć starym przyjacielem waszej Unii św. Katarzyny ze Sieny Misjonarek Szkoły.
Mamy wiele wspomnień z pierwszych lat waszego zgromadzenia, kiedy został założony dom dla studentek na ulicy Tor de Specchi [w Rzymie – przyp. tłum.], u oblatek św. Franciszki Rzymskiej. Więc w pewien sposób noszę w sercu całe wasze doświadczenie rozwoju, który Bóg chciał dać inicjatywie matki Tincani.
I wierzcie mi, z wielką przyjemnością łączę się z waszą nadzieją i z całego serca błogosławię zgromadzenie i każdą z osobna, każdą, która należy do tej specjalnej grupy.
Skoro przyszłyście mnie odwiedzić, to wyobrażam sobie, że macie to pragnienie: (…) chciałybyśmy być pewne, że papież nas zna, że nas aprobuje, że nas wspiera, że papież odgadł, czym jest nasze życie, związane z tym ideałem.

Otóż, odpowiadamy od razu i niech to będzie treścią naszej krótkiej rozmowy.
Możemy naprawdę potwierdzić – i cieszymy się, że możemy to zrobić, już nie na podstawie swojego osobistego doświadczenia, ale z władzą, udzieloną nam przez Boga – możemy potwierdzić tę pewność, którą macie w sercu: dokonałyście słusznego wyboru!
W życiu trzeba wybierać: wśród tysiąca rzeczy, tysiąca możliwości, trzeba znaleźć to, co jest najważniejsze dla nas, to, czym mamy być, bo o  to nas prosi Bóg i to jest cel, który dajemy swojemu życiu.
Wy wybrałyście misjonarki szkoły świętej Katarzyny. Dokonałyście dobrego wyboru.
To, co wam mówię, jest niepotrzebne, ale sprawi wam przyjemność, kiedy usłyszycie, że ja potwierdzam to wasze zadowolenie, tę pewność.
Czy mogłyście wybrać wyższy, lepszy ideał, niż ten, w który zaangażowałyście swoje życie? Drogi Boga są bardzo liczne! Ale ta, którą wybrałyście, jest z pewnością bardzo piękna.
Jest bardzo piękna dla was samych. Bo wymaga i rozwija pełnię ducha, której może nie dałyby inne formy życia. To forma życia intelektualnego. Angażuje ona wszystkie bogactwa duszy, myśl, serce, tę cudowną zdolność którą mamy: poznawanie, studiowanie, myślenie i wyrażanie.
To sprawia, że jesteście kandydatkami do pełni ducha – na poziomie duchowym i intelektualnym – którą możemy nazwać wzniosłą; bo jesteście kandydatkami do doskonałości, która nie zawodzi.
Dobrze wybrałyście! I to stwierdzenie potwierdza się, gdy myślimy nie tylko o waszej doskonałości idywidualnej – a w tej godnej szkole z pewnością dobrze się uczyłyście – ale także o celu, dla którego się poświęcacie.
Nazwałyście się misjonarkami. Misjonarz to ktoś, kto zmierza ku innym.
Misjonarki! Gdzie? Wobec kogo? Misjonarki szkoły!
Cóż jest bardziej godnego, bardziej koniecznego i też bardziej męczącego?
A więc wasz wybór jest dobry, służy temu ideałowi szkoły.
Więc i pod tym względem jest bardzo godny.
I właśnie jako przedstawiciel naszego Pana mówię wam: córki, gaudete in Domino gaudete [radujcie się w Panu, radujcie się – por. Flp 4,4, przyp. tłum], bo otrzymałyście łaskę zrozumienia, wyboru i ofiarowania swojego życia.
Dałyście wszystko, co macie: serce, imię, zawód, lata, młodość, swój dom, swoją wolność, honor. Z miłości! Do kogo? Do Chrystusa! W jaki sposób? Przez szkołę!
A więc każda z was powie: muszę się uczyć, muszę rozumieć, muszę być dobra, muszę być naprawdę zdolna do tego, żeby ten wielki ideał nauczania stał się mój.
A potem? Móc znaleźć innych, aby przelać im bogactwo ducha, kultury, nauki, radości.
A więc: dobry wybór, który chętnie aprobujemy, popieramy, błogosławimy.
Ale uważajcie, bo rzeczy piękne, rzeczy wielkie, rzeczy doskonałe są trudne.
Wybrałyście wielki cel, ale jest to cel wielki i trudny. To znaczy, cel, którego nie można osiągnąć przez życie przeciętne, przez zaangażowanie bardziej formalne niż rzeczywiste. Jeżeli chcecie osiągnąć sukces, musicie zaangażować się aż do heroizmu, w sposób całkowity. Nie można kochać połowicznie. Nie da się być świętymi ze zniżką, w jakiejś części. Trzeba być świętymi jak najbardziej się może, prawda? I to dotyczy też was. A zwłaszcza w tych sprawach, w których inni będą od was wymagać.
O to was proszę i proszę was naprawdę z sercem i z zaufaniem: o wielką wierność dla Kościoła. Wielka wierność dla Kościoła! To racja bytu waszego powołania.
Macie być nauczycielkami, prawda? Skąd zaczerpniecie prawdy? Wiele jest źródeł prawdy: nauka, kultura, fantazja. Ale to co się liczy, najdroższe córki, to prawda dla życia, prawda, która daje życie: kto wam ją zapewni? Kto wam ją da? Da ją to narzędzie, którym jest Kościół – środek, przez który Bóg, objawiając się nam, skierował do dusz swoje skarby światła, które są, powtarzam, życiem.
A więc wielka wierność wobec Kościoła jest dla was zobowiązaniem nie podlegającym dyskusji: bo skoro jesteście uczennicami św. Katarzyny, musicie być nie tylko wierne, ale i zakochane w Kościele, z wyrozumiałością dla jego potrzeb a także słabości i braków.
Te, zamiast wzbudzać zgorszenie i krytykę, jak to się dzieje u wielu, mają wzbudzać w was podwójne zrozumienie: właśnie dlatego, że należycie do Kościoła.
Miłość: coraz więcej miłości, coraz więcej zapału, coraz więcej pragnienia dawania. Dlaczego? Dlatego, że Kościół tego potrzebuje!
To narzędzie, które Bóg wybrał, aby było pośrednikiem Jego łaski i Jego prawdy może być słabe – trzeba je wzmocnić.
Może być niedoskonałe – potrzebuje świętych.
Może być nieruchome – potrzebuje apostołów.
A wy właśnie chcecie dać Kościołowi ten wzrost wewnętrzny, tę zdolność wykonania jego misji, dzięki waszemu poświęceniu.
I jeszcze coś. Popatrzcie – zresztą wy to wiecie, kto zajmuje się szkołą, ten wie: szkoła to poświęcenie. Nie można dobrze pracować w szkole dla rozrywki. Może ona stać się miejscem przyjemnej rozmowy: kto jest błyskotliwy, kto umie być nauczycielem pełnych nowych pomysłów, anegdot, rozmów, ożywienia – to prawda, może pracować w szkole. Ale szkoła kosztuje – nie można zajmować się szkołą ot tak, w jakiś tam sposób. To nie byłaby już szkoła, to nie byłoby przekazywanie prawdy od człowieka do człowieka. Nie dałaby więcej zdolności refleksji, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale jest przygotowanie do życia. Więc jeśli nie ma wielkiej zdolności do poświęcenia się...
A kiedy jesteście zmęczone, kiedy macie ochotę powiedzieć: „Ta szkoła! Co ja mam robić?”. I ci uczniowie nie reagują, i ta młodzież wydaje się oporna... . Bądźcie cierpliwe. Bądźcie wytrwałe, bądźcie tym bardziej zaangażowane, tym bardziej zdecydowane. „Nie udało mi się – tak macie powiedzieć – bo nie kochałam wystarczająco, bo nie cierpiałam wystarczająco”.
A nawet jeżeli wam się nie uda, wiemy przecież, że także Jezus przeszedł przez tę wielką próbę: nie słuchano Go, nie naśladowano – ale właśnie przez to tym bardziej był Boskim Nauczycielem.
Tak samo i wy: nawet jeżeli wasza szkoła nie da wam satysfakcji, bądźcie odważne, bądźcie pełne zapału, całkowicie poświęcone szkole, dobrze?
I ostatnia rzecz: kochajcie się, zawsze.
Wasza duchowa rodzina stopniowo się rozszerza, staje się coraz liczniejsza, dociera coraz dalej – pamiętajcie, że jest to sieć przyjaźni, miłości, braterstwa, możliwej jedności ducha. To da wielką spójność waszej rodzinie zakonnej, ale też to odpłaci za wszystko: da radość! Radość miłości, przeżywanej w służbie prawdy: Veritatem facientes in caritate (czyniąc prawdę w miłości – przyp. red.)


Czytaj dalej »
Nowsze posty
Starsze posty

października 08, 2018

Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni


Wiem, czym jest ból matki, która straciła dziecko – dzięki doświadczeniu bólu mojej matki, kiedy zmarł jej jedyny, ukochany syn. 

Kiedy myślę o tych zdarzeniach, współczuję Maryi jako matce. Jej Dziecko zgubiło się, a ona nie wiedziała, gdzie Ono jest przez trzy dni! Oczywiście, jak każda matka, Maryja jest przerażona. Chciałaby wiedzieć, dlaczego Jezus sprawił, że musiała tego doświadczać.

Nie mogę sobie wyobrazić przerażenia jej i Józefa: zgubiło się nie tylko ich jedyne Dziecko, ale i Mesjasz! Czy można sobie wyobrazić coś gorszego? Zgubili swojego Boga! Czy On przepadł? Czy kiedykolwiek znajdą Go znowu? Czy zniszczyli Boży plan i teraz On ich ukarze? Jak musieli się czuć w ciągu tych trzech dni?

Jeszcze raz zdarzyło się, że Jezus zniknął na trzy dni, a Jego przyjaciele pozostali sami. I byli przerażeni. Został pogrzebany, a Jego uczniowie zastanawiali się, czy Boży plan został udaremniony i czy jest jeszcze jakaś nadzieja. I znowu, mogę sobie wyobrazić rozpacz, którą czuli – możemy to nazwać ciemną nocą duszy!

Odnalezienie Jezusa w świątyni po trzech dniach jest dla mnie jasną zapowiedzią Jego zmartwychwstania. Pragniemy tej nieznanej nadziei, a Bóg ją już zaplanował. To świt, który kończy naszą ciemną noc – a my nie sądziliśmy, że to będzie możliwe. 

Sądzę, że każdy przechodzi kiedyś przez ciemny czas, kiedy czuje się opuszczony, samotny i całkowicie pozbawiony nadziei. Rozważanie tej tajemnicy uczy mnie, że Bóg ma plan także w naszym cierpieniu, że On panuje nad wszystkim i że On wyprowadzi nas z ciemności, niezależnie od tego, czy my to widzimy, czy nie.

Panie, Boże wszechmocny, daj mi wspominać z radością te chwile, w których odnajdowałam Jezusa.
Jezu, dziękuję Ci za to, że dałeś nam przykład, jak wypełniać wolę Ojca, abyśmy mogli Cię naśladować.
Boże, pozwól, abym w swoich poszukiwaniach wiedzy i pokoju nigdy nie utraciła Jezusa, jedyne źródło prawdziwego pokoju. 
Amen.

Vasanthi 


Tekst został napisany przez młodą siostrę z Indii, tłum. z ang. ms.

Czytaj dalej »
Nowsze posty
Starsze posty

października 05, 2018

Nawiedzenie św. Elżbiety

Każdy z nas, niczym Maryja, nosi w sobie jakąś wielką tajemnicę. Niejednokrotnie sami dla siebie pozostajemy tajemnicą, którą odkrywamy dzień po dniu. Uczymy się samych siebie w relacji do innych osób. To drugi człowiek, czasami nawet nieświadomie, wydobywa z nas to, co siedzi w nas najgłębiej. Dzięki temu podejmujemy drogę wzrastania w człowieczeństwie.


Elżbieta przeżywa wielką tajemnicę macierzyństwa pomimo swego podeszłego wieku. Maryja oczekuje narodzin Syna mimo, iż nie doświadczyła pożycia z mężczyzną. Ile pytań, ile wątpliwości, ile obaw kłębiło się w ich sercach i umysłach gdy dodatkowo narażone były na obserwacje, uwagi, komentarze otoczenia?

Maryja wyrusza w drogę, by służyć. Elżbieta wychodzi na spotkanie Maryi. To wzajemne wychodzenie naprzeciw jest nieodzownym warunkiem spotkania i zrozumienia drugiego człowieka, siebie samego i woli Bożej.

Proszę Cię, Panie, o postawę służby, otwarcia na potrzeby bliźnich, o umiejętność empatii. Niech moje własne problemy, troski nie zasłaniają mi potrzeb tych, których stawiasz na mojej drodze.

Agnieszka
Czytaj dalej »
Nowsze posty
Starsze posty

września 14, 2018

Transfuzja - cena krwi

Trafiłam kiedyś do szpitala z zaawansowaną anemią. Decyzja: muszę zostać, konieczna transfuzja. Pierwszy raz zdarzyło mi się leżeć w szpitalu i bardzo tym byłam przejęta.

Transfuzja. Źródło grafiki - Freepik. 
W końcu przywieziono krew, podłączono do kroplówki. I teraz miałam leżeć, nieruchomo – i nie spać, bo mogę się poruszyć, wyrwać igłę z żyły i będą problemy.

Byłam za słaba, żeby móc coś czytać czy słuchać, więc na początku po prostu patrzyłam na kapiące krople; potem zaczęłam dla rozrywki obliczać w pamięci, jak to długo będzie trwało: bo na woreczku jest napisana objętość, a kropla ma ok. 5 mm średnicy, więc objętość to będzie… więc w woreczku jest tyle kropli… więc, uwzględniając czas między kroplami, to oznacza, że woreczek się wyczerpie po czasie…

A potem zaczęłam myśleć nad tym, co się dzieje: jestem słaba, źle się czuję; brakuje mi krwi. Ktoś tę krew oddał; ktoś mi ją podłączył do żyły; poczuję się lepiej, wyzdrowieję, będę mogła znowu działać, jak wcześniej.

I wtedy dotarł do mnie sens dosłowny tego wszystkiego, co mówi się o krwi Chrystusa: krew, która obmywa; krew, która umacnia; krew, która daje życie. Tak, wiedziałam o tym, modliłam się, rozważałam – ale zrozumiałam dopiero wtedy, podłączona do kroplówki: co to znaczy cena krwi.
Magda
Czytaj dalej »
Nowsze posty
Starsze posty

sierpnia 28, 2018

Urodziny, urodziny!

28 sierpnia to dzień urodzin naszego zgromadzenia. Właśnie tego dnia w 1924 roku Luigia Tincani złożyła pierwsze śluby zakonne. Złożyła je na ręce delegata biskupa diecezji Gubbio, w której powstał nasz pierwszy dom. Delegatem biskupa był dominikanin o. Ludwik Fanfani, kierownik duchowy sióstr. A potem Gina, jako przełożona generalna, przyjęła profesję czterech innych sióstr: Bice, Camilli, Giuseppiny i Emmy.

Nie mamy żadnego zdjęcia z 28 sierpnia 1924 roku. Ale mamy to, które Wam pokazujemy. Widzicie wszystkie "misjonarki szkoły" obecne na rekolekcjach w roku 1929, czyli 5 lat od powstania zgromadzenia. Nie wszystkie z nich związały się z Unią ślubami; niektóre pozostały "w świecie" i żyły naszym charyzmatem jako osoby świeckie.

Powiecie: o, to dawna historia. Tak i nie! Bo wiele naszych sióstr - w tym dwie Polki - świętuje dziś rocznicę swoich ślubów zakonnych. A jedna polska misjonarka dziś rano odnowiła swoją profesję na kolejny rok.

Niech Bóg będzie błogosławiony za każdą z tych pierwszych sióstr i w życiu każdej z nas obecnie!

Czytaj dalej »
Labels:
formacja, misjonarki szkoły historia
Nowsze posty
Starsze posty

sierpnia 25, 2018

Duchowe zapasy na zimę

W czasach, kiedy nie było jeszcze zamrażarek ani sklepów zaopatrzonych we wszystko, robiło się zapasy na zimę. Chodziło o to, żeby zakonserwować owoce, których latem i jesienią było dużo: żeby można było zjeść coś dobrego, poczuć smak lata także w chlapie jesieni i mrozie zimy (kiedy jeszcze były mroźne zimy).

Myślę sobie, że chciałabym zrobić duchowe zapasy na duchową zimę: z dni radości, obfitości, entuzjazju; z dni, które przeżywam.

Co się stało? Co roku spotykamy się z siostrami, rozmawiamy o naszym życiu, dzielimy się doświadczeniami, czasem coś planujemy. Te spotkania zawsze były dla mnie bardzo trudne – nie wiedziałam, co mówić, jak mówić; nie umiałam słuchać innych, nie rozumiałam ich doświadczeń. A w tym roku – coś się stało – i wszystko było inaczej. I nawet, kiedy mówiłyśmy o trudnościach w porozumiewaniu się , to – to było porozumienie.

Ale nie tylko nie było problemów, było coś, co nazywam wymyślonym słowem: współmyślenie. To wtedy, kiedy się rozmawia, a może i dyskutuje, ale ostatecznie wszystko składa się w jedną całość.

I jeszcze odkryłam mądrość siostry, z którą od lat miałam problemy. I jeszcze… och, wszystko. Rozmawiałam i słuchałam, śmiałam się i płakałam… i nie tylko ja, bo czułam tez, że i dla innych to był dobry czas, czas łaski.

A teraz chciałabym go wsadzić do słoika i mieć – i móc otworzyć, kiedy będzie zimno i źle (bo kiedyś będzie, to wiadomo). I to robię: opowiadając, zapamiętując, dziękując.

Magda


Czytaj dalej »
Labels:
refleksje
Nowsze posty
Starsze posty

sierpnia 14, 2018

Nocny podbój Rzymu

W ostatnich dniach Rzym znów został zdobyty! Tym razem przez 70.000 (siedemdziesiąt tysięcy...) młodych ludzi z Włoch, którzy na zaproszenie Papieża przybyli z pielgrzymką do Wiecznego Miasta. 
"Nocleg" po czuwaniu z Papieżem
W nocy z 11 na 12 sierpnia w centrum miasta można było zobaczyć takie scenki, jak ta na zdjęciu obok. Bo spali, gdzie sie dało!
Ci na pierwszym planie to młodzi z diecezji Arezzo, którzy po wieczornym czuwaniu z Papieżem na Circo Massimo, poszli na miasto. A potem spali pokotem na ulicy, żeby o szóstej rano wejść na Plac św. Piotra.  
W domu generalnym na przedmieściach Rzymu gościłyśmy ich od czwartku do niedzieli. Byli z okolic Florencji, a dokładniej z diecezji Arezzo - Cortona - San Sepolcro. Przybyli do Rzymu na spotkanie włoskiej młodzieży z papieżem (w ramach przygotowania do Synodu biskupów).
Pierwszy etap każda diecezja organizowała osobno. Nasi goście wyruszyli 8 sierpnia, do Rzymu dotarli 9-tego. Przez trzy dni wędrowali po Rzymie. 

Zanim wyjechali do domu, Sabina przeprowadziła z nimi wywiad. Oto niektóre refleksje.
- Nigdy nie uczestniczyłem w podobnej pielgrzymce, więc z punktu widzenia organizacyjnego spodziewałem się, że spotkam tyle ludzi, ale nie zdawałem sobie sprawy, że brać w tym udział to coś zupełnie innego, niż oglądać w telewizji.
- Spodobała mi się trasa naszego pierwszego dnia, tu, wzdłuż drogi Appia Antica: katakumby i wizyta w kościele Quo Vadis. I jeszcze: zobaczyć tylu ludzi, którzy robią to samo co my, spotykać inne grupy, z takimi samymi torbami, którzy tak jak my szli razem. I potem w kolejce, do Cyrku Wielkiego: porozmawialiśmy z innymi grupami, powiedzieliśmy, skąd jesteśmy i co robiliśmy. Szkoda, że nie było więcej okazji do dzielenia się.
- To było piękne: zobaczyć Rzym zdobyty przez młodzież.
- Spodobało mi się spotkanie ze wspólnotą świętego Idziego. Opowiadali o tym, co robią. To bardzo ważne: że nie tylko mówią, ale i robią.
- Poczułem, że należymy do większej wspólnoty, o czym może zapominamy. Bo myślimy o naszej parafii, albo ewentualnie o diecezji. A było piękne dzielić to doświadczenie z ludźmi z całych Włoch...
Wieczorne spotkanie przy Via Appia Antica  
- Gdybym chciał zachęcić innych do uczestniczenia w podobnym wydarzeniu – po pierwsze opowiedziałbym o swoich doświadczeniach, o tym, że na początku wszyscy jesteśmy sceptyczni, bo trudno jest zostawić dom, robić coś, co jest męczące…
A potem pokazałbym nasze filmy, nasze zdjęcia, spotkania, miejsca; to, że jesteśmy razem, że jest fajnie, że możemy się poznać.
- To jest naprawdę bardzo piękne doświadczenie. Jasne, jest męczące, ale też bardzo piękne i mocne.

We wszystkich wypowiedziach przewijała się ta sama myśl: Jestem pod wrażeniem i cieszę się, że bylo tu tyle ludzi. Ludzi wierzących, młodych jak my i tak jak my na pielgrzymce "Jesteśmy tu. [Pielgrzymka] przez tysiąc dróg" (Siamo Qui. Per mille strade).  

***
Pozdrawiamy duszpasterstwo młodzieży i diecezjalne seminarium duchowne w Arezzo! https://www.facebook.com/arezzoseminario/ i https://www.facebook.com/pgarezzo/!
#ArezzoGiovani: Grazie delle foto! 
Czytaj dalej »
Labels:
gościłyśmy pielgrzymkę, pielgrzymka Per Mille Strade
Nowsze posty
Starsze posty

sierpnia 05, 2018

Zaproszenie, ale nie na herbatę

Dziś nie damy rady poczęstować Was herbatą, którą pijemy na zdjęciu. Ale możemy zaprosić Was do odwiedzenia nowej strony internetowej naszego zgromadzenia. Właśnie powoli ukazuje się światu wersja anglojęzyczna: http://www.missionariedellascuola.it/en/.
Trwają prace nad wersją polską. Cierpliwości!

Na zdjęciu można zobaczyć 5 misjonarek pochodzących z 4 różnych krajów. Co nas łączy? Jezus i to samo powołanie, powołanie do bycia w Kościele i w świecie misjonarką w Unii św. Katarzyny ze Sieny.
Jako siostry dominikanki uważamy życie wspólne za nieodzowny element naszego powołania misyjnego.
Życie wspólne oznacza między innymi:
- wspólnotowe oddawanie chwały Bogu podczas liturgii,
- wspólny dom i wspólne posiłki,
- wzajemną pomoc,
- spędzanie wolnego czasu,
- wspólną kasę.
A w szerszym wymiarze: życie i dążenie do świętości z siostrami w różnym wieku, z różnych środowisk, a nawet innych krajów i kultur.
misjonarki szkoły
Lublin - Kraków - Rzym (na zdjęciu)
Czytaj dalej »
Labels:
dominikanki misjonarki, Misjonarki Szkoły, życie we wspólnocie sióstr
Nowsze posty
Starsze posty

lipca 01, 2018

Rekolekcje biblijne: Miłość za darmo

Informacji o kolejnych rekolekcjach należy szukać tu: http://misjonarkiszkoly.blogspot.com/p/dni-skupienia-i-rekolekcje.html
--- 
Rekolekcje dla dziewczyn / młodych kobiet poszukujących... Kogo? / Czego? Poszukujących Boga i Jego miłości.
- Czy Bóg mnie kocha, jeżeli ja...?
- Po czym poznam, że On mnie kocha?
- Czy Jego miłość ma granice?

Rekolekcje to specjalny czas i miejsce na słuchanie Boga i Jego Słowa. Chcemy szukać w Piśmie Świętym odpowiedzi na te i podobne pytania. Wchodzisz w to?

"MIŁOŚĆ ZA DARMO". REKOLEKCJE BIBLIJNE DLA DZIEWCZYN I MŁODYCH KOBIET
KRAKÓW, 20-23 WRZEŚNIA 2018

Dla kogo te rekolekcje? Dla dziewczyn / kobiet w wieku 18-35 lat.
Kto prowadzi? My, czyli wspólnota zakonna misjonarek szkoły. :)
Gdzie? W domu naszego zgromadzenia w Krakowie, przy ul. ks. Ferdynanda Machaya 24.
Kiedy? Początek rekolekcji w czwartek 20 września 2018 o godz. 18.00, zakończenie w niedzielę 23 września ok. godz. 14.00.
Za jaką cenę? Anonimowe ofiary do skarbonki. 

Co jest w programie?
~ Msza św.
~ wspólna modlitwa brewiarzowa i różańcowa
~ konferencje i czas milczenia
~ adoracja Najświętszego Sakramentu i modlitwa śpiewem
~ możliwość indywidualnej rozmowy z prowadzącymi. 

Co zabrać ze sobą?
- Pismo św. w wersji papierowej (Stary i Nowy Testament),
- Różaniec,
- notatnik,
- śpiwór, przybory toaletowe i buty na zmianę.


W rekolekcjach mogą uczestniczyć tylko osoby wcześniej zapisane. Zapisy do 16 września, albo do wyczerpania miejsc, wyłącznie drogą mailową - na adres sabina.m.op[@]gmail.com (pisząc usuń nawiasy w mailu).
Zapraszamy!
z modlitwą

misjonarki szkoły - siostry dominikanki bezhabitowe

PS Uwaga! Można udostępniać wydarzenie utworzone na Facebooku.
"Dołączenie do wydarzenia na Fb" nie jest równoznaczne z zapisaniem się na rekolekcje!


Czytaj dalej »
Labels:
aktualności, apostolstwo, Kraków rekolekcje u sióstr, rekolekcje, rekolekcje biblijne dla dziewczyn, rekolekcje siostry bezhabitowe, rekolekcje u dominikanek
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

O nas

Jesteśmy bezhabitowymi siostrami dominikankami. "Misjonarki Szkoły" to krótka nazwa naszego zgromadzenia (nazwa pełna: "Unia św. Katarzyny ze Sieny - Misjonarki Szkoły"). Ten blog przez lata pełnił rolę strony internetowej naszego zgromadzenia w Polsce.

Polecany post

Unia świętej Katarzyny ze Sieny - Misjonarki Szkoły... - a co to takiego?

Najkrócej: "Unia świętej Katarzyny ze Sieny - Misjonarki Szkoły" to nazwa dominikańskiego zgromadzenia zakonnego. "Misjonarki...

Dominikanką być, czyli...

  • Dominikanki - a kto to taki?
  • O autorkach tego bloga
  • "Misjonarki szkoły" a św. Dominik

Wszystkie posty w blogu

Spotkaj nas przez Facebooka

Misjonarki Szkoły

Etykiety

Luigia Tincani Rodzina Dominikańska aktualności apostolstwo charyzmat misjonarek szkoły duchowość dominikańska formacja misjonarki szkoły - historia misjonarki szkoły misje powołanie dominikańskie profesja zakonna refleksje rekolekcje rozeznawanie Św. Dominik św. Katarzyna ze Sieny świadectwo życia misjonarki życie w zakonie

Łączna liczba wyświetleń

LINKI

  • Dominikanie w Polsce
  • Rodzina Dominikańska w Polsce
  • Nasza międzynarodowa strona www

Najczęściej czytany wpis

  • Kim są bezhabitowe siostry zakonne?
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Ⓒ 2018 MISJONARKI SZKOŁY. Design created with by: Brand & Blogger. All rights reserved.