Maryjo, świątynio Trójcy Świętej! 
Maryjo, nosicielko ognia! 
Maryjo, szafarko miłosierdzia!... 
Maryjo, wozie ognisty, nosiłaś w swoim łonie ogień przykryty popiołem Twego człowieczeństwa... 
Maryjo, morze spokojne, ziemio urodzajna... 
Ty jesteś nowym drzewem, z którego zerwaliśmy smakowity owoc Słowa, Jednorodzonego Syna Bożego. Ty jesteś urodzajną ziemią, w którą wrzucono ziarno Słowa, by zakiełkowało. 
Spodobałaś się bardzo Ojcu Przedwiecznemu, przeto ukochał Cię szczególną miłością i pociągnął ku sobie. Światłem i ogniem miłości oraz olejem pokory przyciągnęłaś Go i oto nachyliło się nad Tobą i przyszło do Ciebie bóstwo. A już od wielu, wielu wieków Bóg pragnął do nas przyjść, gdyż płonął w Nim ogromny ogień miłości... 
[Maryjo]..., został do Ciebie posłany anioł, aby Ci zwiastować tajemnicę Bożego postanowienia i zapytać, jaka jest Twoja wola. Bowiem Syn Boży nie wszedł do Twego łona, dopóki na to nie przyzwoliłaś. Czekał przed drzwiami Twojej woli, abyś je otworzyła i wpuściła Go. I nie wszedłby do Twego łona, gdybyś nie otworzyła, mówiąc: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według Twego słowa" (Łk 1,38). 
Wyraźnie przeto ukazuje się siła i wolność ludzkiej woli, bez której nie można dokonać żadnego zła ani żadnego dobra... Maryjo, oto Bóg Wiekuisty pukał do drzwi Twej woli, a gdybyś nie otworzyła, nie wcieliłby się w Ciebie... Dzisiaj Bóg pokazał mi, że chociaż stworzył mnie beze mnie, to jednak nie zbawi mnie beze mnie... 
Maryjo, moja najsłodsza miłości, Ty jesteś księgą, w której zapisane jest Słowo głoszące nam naukę życia... 
Maryjo, do Ciebie się uciekam, do Ciebie zanoszę moje błagania. Wstaw się u Boga za miłą Oblubienicę Chrystusa, umiłowanego Syna Twojego - [Kościół], a także za Jego namiestnika na ziemi - [papieża]. Spraw, aby otrzymał on światło i znalazł odpowiedni sposób dokonania reformy świętego Kościoła... 
Proszę Cię też, Maryjo, za tymi, których uczyniłaś przedmiotem mojej miłości i pragnień. Rozpal ich serca tak mocno, aby nie były jako wygasły popiół, lecz jako rozżarzone węgle płonące wielką miłością do Boga i do bliźniego. Niechaj ich łodzie będą tak pełne, żeby w czasie próby mogli wyżywić siebie i swoich bliźnich... Proszę Cię za tymi, których mi powierzyłaś...
Amen. 
---
Fragmenty modlitwy, jaką uczniowie św. Katarzyny ze Sieny usłyszeli z jej ust w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego w 1379 roku, czyli na rok przed jej śmiercią. Tekst polski cyt. za: św. Katarzyna ze Sieny, Modlitwy, przekład i opracowanie Ludmiła Grygiel, Wydawnictwo "W Drodze" Poznań 1990, s. 47-51. 
Trzykropki w wyżej przytoczonym tekście oznaczają ominięcie jakiegoś - dłuższego lub krótszego - fragmentu tekstu. Słowa w nawiasach kwadratowych to wyjaśnienia od autorki posta.