wtorek, 13 listopada 2018

Święci od rzeczy nieudanych

Dzisiaj jest wspomnienie liturgiczne Pięciu Braci Męczenników!
Rokitno, Pustelnia Św. Braci Męczenników
To znaczy, jak to kiedyś nazwałyśmy, dzień przyjaźni polsko-włoskiej: bo dwóch z nich było Włochami, a trzech – Polakami. Są to dla mnie święci od rzeczy nieudanych: Benedykt i Jan przyjechali do Polski, żeby potem pojechać na misję do pogan, mieli się przygotować. (Jakoś nie zauważyli, że Polska też potrzebuje misjonarzy – no ale już była nominalnie chrześcijańska! Od całych 40 lat!)
No więc siedzieli i czekali na pozwolenie, które miał przywieźć Bruno (Bruno z Kwerfurtu, on także misjonarz, męczennik i święty) i trochę byli zniechęceni: po co mieliśmy tu przyjeżdżać, po co mieliśmy się uczyć języka, jeżeli nic z tego nie wynika? Jeżeli mieliśmy siedzieć w klasztorze i się modlić, to mogliśmy to równie dobrze robić w Rawennie…

I nie wiedzieli, że ich bezsensowne siedzenie i czekanie, i tracenie czasu – miało ich przygotować do tego, co Bóg dla nich przygotował: do męczeństwa.

środa, 7 listopada 2018

Strona internetowa naszej Unii

Czy już widzicie, o jaką stronę internetową chodzi? Tak, o oficjalną polską stronę naszego zgromadzenia. Stronka jest jeszcze w budowie, ale jest! A znajdziecie ją tu:

www.misjonarkiszkoly.org


"Żadna prawda, którą poznajemy, nie jest całością, ale każdy jej fragment prowadzi do pełni. My, dominikanki, które z założenia mamy dążyć do prawdy, chcemy wykorzystać tę przestrzeń [stronę internetową] do dzielenia się ze sobą i z innymi tym, co udało nam się poznać, każda w inny sposób – poprzez studium, przemyślenia, doświadczenie, kontakt z drugim człowiekiem...".
Cytat pochodzi z artykułu wstępnego, tzw. Edytoriala (link bezpośredni).
Zapraszamy do lektury!
misjonarki szkoły

czwartek, 1 listopada 2018

O Stworzycielu Duchu przyjdź!

Nie, nie pomyliły mi się okresy liturgiczne. Tak modlimy się codziennie, wszystkie, prawie od roku.

A dlaczego się tak modlimy? O jakie łaski prosimy tego, który jest równy Ojcu i Synowi?

Prosimy o łaskę rozpoznania Jego natchnień i łaskę wierności naszemu powołaniu w zmieniającym się świecie. O łaskę owocnego przeżycia Czternastej Kapituły Generalnej, która ma odbyć się w Rzymie w okresie Bożego Narodzenia (22 grudnia 2018 - 6 stycznia 2019).

Kapituła generalna to rodzaj zakonnego parlamentu, który u nas zbiera się co 6 lat. Niektóre siostry - np. wybrana przez poprzednią kapitułę przełożona generalna i jej najbliższe współpracownice - biorą udział w kapitule „z urzędu”. Ale większość uczestniczek to tzw. delegatki na kapitułę, które zostały wybrane w tajnych wyborach  przeprowadzonych w całym zgromadzeniu. (Głosującymi i wybieranymi mogą być tylko siostry po ślubach wieczystych).

A co robią siostry uczestniczące w kapitule? Najpierw czytają wypowiedzi wszystkich, które chciały się wypowiedzieć na piśmie. A potem słuchają siebie nawzajem, dyskutują i decydują - na przykład wybierają centralne władze na kolejne sześć lat.

Więc od roku modlimy się za kapitułę. A co poza tym robiłyśmy, żeby się przygotować?

- Wybrałyśmy nasze reprezentantki.
- Wysłałyśmy nasze spostrzeżenia i propozycje do omówienia w kołach tematycznych i na forum ogólnym.
- Napisałyśmy sprawozdania z ostatnich sześciu lat, żebyśmy mogły lepiej się poznać i zrozumieć jak zmienia się nasz świat. Czym żyją ludzie, z którymi się stykamy w Polsce, we Włoszech, w Indiach, w Pakistanie? Jakie mają potrzeby; jak im pomóc w drodze do Boga?

A teraz te wszystkie dokumenty trafiają do Rzymu, do domu generalnego, i … do mnie! Bo zostałam mianowana sekretarką kapituły. :)

Tak, mam świadomość, że biorę udział w wydarzeniu, które jest wyjątkowe. To nie tylko jakaś moja papierkowo-komputerowa praca i jakieś tam zebrania i decyzje, które kapituła może lub powinna podjąć. Przygotowanie i przebieg kapituły to efekt naszej współpracy z łaską. Słuchanie sióstr jest nasłuchiwaniem Ducha Bożego, który także dziś mówi do Kościoła.

Duchu Boży, dziękuję Ci za tę łaskę!
Duchu Boży, prowadź kapitułę!
Duchu Boży, prowadź nas!

Amen!

Sabina

PS Właśnie przyjechała do Rzymu Josephine z Pakistanu! Idę się przywitać!

Święci na nas czekają

Napisał święty Bernard:

"Kościół pierworodnych" chce nas przyjąć, a nas to niewiele obchodzi, pragną nas spotkać święci, my zaś nie zważamy na to, oczekują nas sprawiedliwi, a my się ociągamy.

Święci, którzy chcą nas przyjąć, spotkać, którzy czekają na nas z radością…

Wiem, co to znaczy, bo mieszkam w naszym domu generalnym, gdzie często przyjeżdżają siostry. To jest tak: zaczyna się od wiadomości, że „w przyszłym miesiącu przyjedzie X”. Często nie wiadomo dokładnie kiedy, bo musi załatwić wizę, albo nie ma biletów na samolot, albo loty są odwołane (mgła, wiatr, rozruchy polityczne – cokolwiek). Potem już wiemy, kiedy przyjeżdża, więc trzeba przygotować pokój, czasem ktoś, kto ją zna lepiej, dopowiada: „jej zwykle jest zimno, dajcie dodatkową kołdrę”, albo coś innego. Potem czekamy, ktoś jedzie po nią na lotnisko, czasem w jakiś dziwnych godzinach dnia i nocy – i potem już jest! Przyjechała! Nie było problemów, albo przynajmniej wszystko się dobrze skończyło! Na razie śpi, bo jest bardzo zmęczona, ale zobaczymy się z nią jutro!

I to jest radość spotkania.
Oczywiście wiem, że nasza wyobraźnia ma ograniczone zastosowanie, jeśli chodzi o sprawy ostateczne, o to, jak wygląda niebo… że przecież nie wiemy i nie możemy wiedzieć, bo to nas przerasta nieskończenie. Ale, z drugiej strony, nie mamy innego języka, nie mamy innych obrazów…

Więc rozwinęłam myśl św. Bernarda (ten cytat pochodzi z drugiego czytania w dzisiejszej Godzinie czytań).
Magda