wtorek, 23 lutego 2010

Wielkopostna radość

Wielki Post: czas umartwienia, czas wyrzeczenia, czas pokuty… Nie śpiewa się „Alleluja”, nie można tańczyć... A więc czas smutku?
To zależy; zależy od tego, jak rozumiemy te umarwienia i wyrzeczenia; i co oznacza pokuta.
Bo przecież to jest „czas sposobny”: „szukajcie Boga, kiedy się pozwala znaleźć”.
W dodatku w psalmie 50 prosimy też Boga „przywróć mi radość z mojego zbawienia” – bo potrzebujemy zbawienia, ale też potrzebujemy tej radości.
A w liturgii prawosławnej śpiewa się: „Radujcie się, bracia, nadszedł radosny czas Wielkiego Postu” – bo czas postu, pokuty, ascezy oznacza też radość ze zbliżania się do Boga (kto lubi chodzić po górach, zrozumie, co mam na myśli).

A więc – chociaż to brzmi dziwnie – życzę wszystkim pracowitego i RADOSNEGO Wielkiego Postu!
Magda

niedziela, 14 lutego 2010

To ty jesteś siostrą? … A co siostry robią?

Dość często słyszę takie pytanie i zazwyczaj jest ono pierwsze, albo jedno z pierwszych. I co tu odpowiedzieć?

Moim zdaniem to pytanie opiera się na niewłaściwym założeniu. Ktoś mówił: po co iść do zakonu, skoro będąc w świecie mogę robić to samo: pomagać w parafii, katechizować, uczyć dzieci, zajmować się chorymi, nawet pojechać na misje... To po co w ogóle iść do zakonu?

Jeżeli myślimy o życiu zakonnym w kategoriach robienia tego czy tamtego, to myślę, że jesteśmy w podstawowym błędzie. Siostry zakonne siostrami, są osobami poświęconymi Bogu, czyli takimi dla których całe istnienie i każdy czyn „z założenia” jest na większą chwałę Bożą i dla zbawienia dusz. A to, co siostry robią i gdzie, to kwestia wtórna. Zależy od charyzmatu danego zgromadzenia, ale też od miejsca, czasu, okoliczności.

Powracając do tytułowego pytania: kim jesteśmy?

- Jesteśmy dominikańskim zgromadzeniem zakonnym, którego członkinie poświęcają się Bogu i zbawieniu dusz, idąc za Jezusem, który „dziewiczy i ubogi przez posłuszeństwo aż do śmierci krzyżowej odkupił i uświęcił ludzi”;

- Jesteśmy zakonnicami, które mogą zajmować się w świecie apostolstwem indywidualnym jako nauczycielki lub osoby wykonujące wolne zawody.

- Właściwym polem naszej działalności jest szkoła i te wszystkie formy apostolstwa, zwłaszcza intelektualnego, które okazują się przydatne dla dobra dusz, zwłaszcza dla chrześcijańskiego wychowania młodzieży
. (Tekst napisany kursywą to cytaty z naszych "Konstytucji").

Sabina

piątek, 12 lutego 2010

Dni skupienia w Krakowie - wiosna 2010

Serdecznie zapraszamy młodzież na kontynuację naszej "małej szkoły modlitwy", czyli na:

DNI SKUPIENIA Z CYKLU "POPOŁUDNIE Z JEZUSEM"

27 lutego: "Chwalę Ciebie, Panie, i uwielbiam..."

27 marca: "Ona powiedziała TAK": słuchać Boga to by posłusznym.

1 maja: "Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie": jak modlić się Psalmami?

29 maja: "Oto ja, poślij mnie"! Od spotkania z Bogiem do spotkania z człowiekiem.


W programie:
• Konferencja o modlitwie,
• adoracja Najświętszego Sakramentu z czasem na osobistą modlitwę,
• dyskusja w grupach,
• wprowadzenie do modlitwy liturgicznej i wspólne Nieszpory.
*(Nie ma Mszy świętej!)

Wszystkie spotkania odbędą się w sobotnie popołudnia, w godz. 14.00-18.30, w naszym domu w Krakowie.
Prosimy o zabranie ze sobą Pisma Świętego i obuwia na zmianę.
Serdecznie zapraszamy!

Osoby zainteresowane prosimy o wczesniejszy kontakt.
Sabina

środa, 10 lutego 2010

Walka o "ludzkie" prawo

Ostatnio dotarł do mnie link do jakiegoś makabrycznego filmiku o aborcji. Nie miałam jeszcze odwagi na otwarcie go..., ale może potrzeba nam tego śmiertelnego przerażenia wywołanego sprawami, które dokonują się na "naszych oczach"; przerażenia, które skutkuje świętym gniewem i organizowanym działaniem.
I tak sobie myślę, że blog to takie miejsce publiczne, w którym możemy - co więcej, powinniśmy - wzajemnie zachęcać się do czynienia dobra i zdecydowanego odrzucania zła.
Dlatego publikuję tę informację z prosbą o przyłączenie się do akcji:
Wzywamy Premiera Donalda Tuska do pilnego odwołania rekomendacji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka dla Panów Leszka Garlickiego, Marka A. Nowickiego i Romana Wieruszewskiego. Naszego kraju w Trybunale Europejskim nie mogą reprezentować prawnicy przeciwni ochronie życia od poczęcia.
http://prawicarzeczypospolitej.org/Trybunal,sygnitariusze
Sabina

niedziela, 7 lutego 2010

To, co najtrudniej oddać


Jezus był z zawodu cieślą, a potem zaczął nauczać, więc mógł być znany jako prorok, jako interpretaror Biblii, jako uzdrowiciel czy egzorcysta... ale z całą pewnością zupełnie się nie znał na łowieniu ryb.
Natomiast Szymon mógł nie znać się na wszystkim innym, ale na pewno znał dobrze jezioro, sieci, łodzie – i zwyczaje ryb. I wiedział, o jakiej porze dnia można je spotkać, a kiedy natomiast będzie to na pewno bezowocne.
W dodatku był zmęczony, po całej nocy przepracowanej bez pożytku.
Tak więc mógłby odpowiedzieć „to przecież nie ma sensu, ja wiem lepiej. Nic z tego nie będzie”. I gdyby tak odpowiedział? Nic by się nie zdarzyło i wszystko zostałoby tak, jak przedtem.
Ale Szymon zaufał; zgodził się zrezygnować z tego, co najtrudniej oddać: z tego, czego był pewny, z tego, co było racją i główną treścią jego życia.
Zrezygnował i zaufał i ... tak to się zaczęło.

Magda