wtorek, 31 sierpnia 2010

Ci ubrani w białe szaty kim są?

Już po wakacjach, a jeszcze nie napisałam o Pielgrzymce dominikańskiej. Czekałam na fajne zdjęcia, ale zdjęć rewelacyjnych nie mam, tylko te kilka fotek, zrobionych naprędce.

Od razu powiem, że na robienie zdjęć się nie nastawiałam, raczej na to by iść, modlić się i ŚPIEWAĆ. [W tym miejscu serdecznie dziękuję wszystkim, z którymi miałam przyjemność śpiewać] ŚPIEWAĆ, bo w tym roku byłam w scholi Ciszy 1, w grupie, która z zasady śpiewa pieśni nie-pielgrzymkowe, ale kompozycje w stylu Niepojęta Trójco, Święta Przeczysta Dziewico czy Chwalcie Pana Ojca Kusza (to ostatnie to był nasz - Ciszy 1 - tegoroczny sygnał do wstawania i wymarszu).

Ostatnio w Gościu Niedzielnym p. Jakimowicz napisał, że pielgrzymkę katolicką od prawosławnej odróżnić można po stylu śpiewania. Ale on nie słyszał, jak w pełnym czerogłosie śpiewa w czasie marszu Cisza 2. Coś niesamowitego, aż żałuję, że nie nagrałam! Chociaż..., wolę śpiewać niż tylko słuchać...

Wracając do tytułu posta i zdjęcia: ci w białych szatach to my,
pielgrzymka dominikańska z lotu ptaka, biało-czarna, utrudzona pielgrzymka przed Obliczem Czarnej Madonny.

To na tyle ode mnie. Mogłabym wiele jeszcze pisać, ale zdradzę Wam sekret: jutro idę do szkoły. Więc znikam z bloga. :)
Sabina

PS Na to i inne moje zdjęcie można głosować w konkursie Opoki na najciekawsze zdjęcie pielgrzymkowe.
http://pielgrzymki.opoka.org.pl/konkurs/glosuj/21246.1,index.html/
http://pielgrzymki.opoka.org.pl/konkurs/glosuj/21248.1,index.html/">

niedziela, 22 sierpnia 2010

Pytania do Misjonarek Szkoły

Ktoś napisał komentarz do posta o świętym Jacku, tyle że zupełnie nie na temat. Dlatego komentarz zostanie usunięty.
Przywołany Ktoś zapytał:
Czy Siostry mają jakiś jednakowy krzyżyk, albo medalik? Czy nosicie obrączki po ślubach wieczystych. Czy farbujecie włosy?
Droga Anonimowa (?)!
Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w zakładce Na skróty/Najczęstsze pytania.
Krótko powiem, że nie nosimy żadnych oznak konsekracji zakonnej, czyli nie mamy takich samych medalików, krzyżyków itp, ani obrączek. (Wyjątkiem są Indie i Pakistan, gdzie siostry noszą mały krzyżyk dominikański).
Włosów nie farbujemy, bo czemu miałoby to służyć?
Na dzisiaj to byłoby tyle. Pozdrawiam serdecznie!
Proszę o modlitwę, bo w Rzymie trwają rekolekcje ośmiodniowe przed ślubami wieczystymi.
Sabina

wtorek, 17 sierpnia 2010

Jak św. Jacek uciekał z Kijowa



Znana jest historia o tym, jak św. Jacek uciekał przed niewiernymi z Kijowa, przechodząc Dniepr „suchą stopą” i ratując Najświętszy Sakrament i figurę Maryi. Przez tych„niewiernych” rozumie się Tatarów. Ale problem polega na tym, że Tatarzy (z Batyjem na czele) przystąpili do Kijowa w roku 1240, natomiast wiadomo, że Jacek w 1233 r. był w Gdańsku, a od 1238-go – w Prusach (to była jego druga misja pruska). Czyli uciekać z Kijowa w 1240 r. nie mógł, bo w Kijowie w tym czasie go nie było. Po drugie, Kijów (średniowieczny) położony jest na prawym (tj. zachodnim) brzegu Dniepra. Wojska Batyja naddciągają z wschodu i z południa, więc uciekać przed nimi, przechodząc na lewy brzeg, już zajęty przez Tatarów, byłoby nieco... mało rozsądne. W dodatku, Jacek z Kijowa wyrusza do Polski, i po co miałby uciekać na wschód?

Wydaje się, że było mniej więcej tak (dużo z poniższych informacji zawdzięczam br. Benedyktowi OPs z kijowskiej wspólnoty św. Jacka).
Na Rusi trwa walka o tron kijowski, książęta zawierają sojusze, zdradzają się nawzajem, zmieniają sojuszników. W 1232 r. Wielkim Księciem Kijowskim jest Włodzimierz Rurykowicz (wspierany przez dużą część mnichów Ławry Kijowsko-Pieczarskiej). Ale do pretenduje również Izjasław IV, syn Mścisława (wspierany przez inną część mnichów Ławry). Raz z jednym, raz z drugim z nich wstępuje w sojusz Daniło Halicki (który ma jako sojusznikow Połowców, mieszkających na południe od Kijowa). Zimą 1232-33 r. Połowcy (też, skądinąd, „niewierni”) atakują Kijów (z południa) i częściowo go podpalają. Jacek, usłyszawszy o tym, bierze Najświętszy Sakrament i figurę Maryi i ucieka. Dokąd? Na lewy brzeg Dniepra (wydaje się, że przejście Dniepra suchą nogą, nie było tym razem cudowne, bo działo się zimą). Stąd Jacek wyrusza na zachód, do Gdańska.

A co z braćmi w Kijowie? Atak Połowców nie był skuteczny. Ale w tym samym roku 1233 książę Włodzimierz, na życzenie mnichów prawosławnych, wypędza z Kijowa braci dominikanów.
Ok. 1238 roku tron kijowski zajmuje (ale tylko na rok) Michał Czernihowski, i dominikanie wracają do Kijowa, skąd uciekają ostatecznie rzeczywiście 1240 r., podczas nadejścia Tatarów (ale też nie jest pewne, czy przed Tatarami, czy znów przed prawosławnymi).

Jana

sobota, 14 sierpnia 2010

Święty na nasze czasy


Dzisiaj w Kościele powszechnym obchodzi się wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego. Byłam kiedyś w Niepokalanowie, w Jego celi klasztornej: w centrum biurko z dużą nadstawką i mnóstwem przegródek na korespondencję, i oddzielny kącik z prostym łóżkiem i wieszakiem na ścianie – franciszkańskie ubóstwo ... Minimum potrzeb i maksymalna skuteczność działania!
We włoskiej Liturgii Godzin czyta się dziś urywek z „Wyboru pism” św. Maksymiliana (nr 113-114) dot. posłuszeństwa zakonnego: „ ... Posłuszeństwo, i tylko ono, ujawnia ci z całą pewnością wolę Bożą. To prawda, że Przełożony może się pomylić, ale kto jest posłusznym, nie myli się.
Jakże to inne od dzisiejszego pędu do natychmiastowego zaspokajania swoich własnych, często przelotnych, zachcianek – to tak, jakby chorągiewki na wietrze ...
Możemy być dumni z takiego świętego, ale czy nie byłoby lepiej wziąć coś z Jego „ducha”...?

czwartek, 12 sierpnia 2010

Powódź..., powódź...

i to nie tylko w Polsce, ale także w Pakistanie. Rozmiar tamtejszej tragedii przechodzi ludzkie pojęcie. Można na ten temat poczytać np. w: http://www.polskatimes.pl/ (artykuł z 9 sierpnia)albo zobaczyć filmik tu: http://www.tvn24.pl/12691,1667419,0,1,powodz-zabila-800-osob,wiadomosc.html.

Dwa tygodnie temu, a dokładnie 31 lipca, mówiła na ten temat w telefonicznym wywiadzie dla włoskiej sekcji Radia Watykańskiego Rita Polverini, jedna z naszych współsióstr będąca od lat na misjach w Pakistanie (tekst wywiadu jest na stronie http://www.radiovaticana.org/radiogiornale/ore14/2010/luglio/10_07_31.htm, w dziale Oggi in primo piano). Ale przez te dwa tygodnie liczba ofiar podwoiła się, nie mówiąc już o zniszczeniach.

Poszkodowanym niesie pomoc między innymi Caritas Polska (zob. http://www.caritas.pl/news.php?id=10476&d=5).
Pomóż i ty!
Sabina

niedziela, 8 sierpnia 2010

Nowe powołania

Wczoraj, w wigilię uroczystości św. Dominika (święto patronalne naszego Zakonu), pięć naszych Sióstr w Indiach rozpoczęło swój postulat – I etap życia zakonnego po zakończeniu aspirantury (etap wstępny). Pełne młodzieńczego zapału i entuzjazmu dla naszego charyzmatu pochłaniają wszystko – od Katechizmu po duchowość dominikańską i pisma naszej Założycielki, Luigi Tincani, niedawno przetłumaczone na język angielski. Siostry zaś z Rzymu uczestniczyły w uroczystych Nieszporach i Mszy św. w Bazylice S.Maria sopra Minerwa, koncelebrowanej prez Braci Dominikanów pod przewodnictwem Brata Franciszkanina (to już wielowiekowa tradycja). W homilii celebrans porównywał nasze czasy do czasów św. Dominika i św. Franciszka z Asyżu – jak to dobrze, że od ośmiu już wieków nie brakuje naśladowców tych nowatorskich świętych.
Towarzyszymy naszym postulantkom z Indii modlitwą, by wytrwały w tym świętym powołaniu i dołączyły do naszego grona, gdy przejdą już do nowicjatu, następnego etapu formacji zakonnej. - Ola

piątek, 6 sierpnia 2010

Przemienienie Pańskie

Czytanie z Liturgii Godzin z dzisiejszego święta:
„ Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie. Stamtąd też jako Zbawcy wyczekujemy Pana naszego Jezusa Chrystusa, który przekształci nasze ciało poniżone, na podobne do swego chwalebnego ciała, tą potęgą, jaką może On także wszystko, co jest, sobie podporządkować” (Fil 3, 20-21)
Co za wspaniała perspektywa, zwłaszcza w przypadku problemów związanych z późną starością, coraz bardziej powszechnych także w Polsce ...
Dziecko przed urodzeniem też nie czuje się wygodnie w przyciasnym łonie matczynym, ale nie wie, co je czeka po urodzeniu. Także starość, często doskwierająca, przygotowuje nas do (nie)pewnej przyszłości... Ale co to za radość będzie, gdy przekroczymy wreszcie progi Domu Ojca (dla tych oczywiście, którzy się Go dobro-wolnie nie wyrzekną).

Starość starości nierówna

W Bolonii nasze Siostry prowadzą Uniwersytet III Wieku (odłam LUMSy) w ramach Stowarzyszenia „Carlo Tincani” (pod patronatem ojca naszej Założycielki, znanego wykładowcy greki i łaciny, wieloletniego kuratora oświaty). Słuchaczami są osoby w wieku emerytalnym (ok. 500 rocznie), często po osiemdziesiątce. Prócz cyklu wykładów prowadzonych przez cenionych profesorów, organizowane są rozliczne zajęcia dodatkowe, m.in. teatralne, wieńczone występem w renomowanym teatrze bolońskim „Teatro delle Celebrazioni”; podziwiać można kondycję tamtejszych 84-latek tańczących, śpiewających i recytujących swoje role z pamięci. Zresztą Włosi należą do narodów długowiecznych; jedna z naszych Sióstr, Pina Fanfani, przeniosła się do wieczności w wieku 105 lat, Carlotta zaś w styczniu tego roku ukończyła 102 lata, no i pamięć ją nie zawodzi!