poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Strony stale w blogu (linki bezpośrednie)

Od bardzo dawna ten blog ma swoje "części stałe", czyli treści niezmienne. Ale okazało się, że ta część bloga jest niewidoczna dla urządzeń mobilnych.

niedziela, 28 kwietnia 2019

O szaleńcze miłości!

"O wieczne miłosierdzie, które zakrywasz błędy stworzeń twoich! Nie dziwię się, że mówisz o tych, co porzucają grzech śmiertelny i wracają do Ciebie: Nie będę pamiętał, że obraziłeś Mnie kiedykolwiek (por. Ez 18,21-22). O niewysłowione miłosierdzie, nie dziwię się, że mówisz to do tych, którzy porzucają grzech, skoro mówisz o tych, co Cię prześladują: chcę, abyście modlili się za nich, iżbym uczynił im miłosierdzie.

O miłosierdzie, które wypływa z boskości twojej. Ojcze wieczny, które rządzi przez moc twą całym światem.

Przez miłosierdzie twoje zostaliśmy stworzeni i przez miłosierdzie twoje zostaliśmy na nowo stworzeni w krwi Syna twojego. Miłosierdzie twoje zachowuje nas. Miłosierdzie kazało Synowi twemu rozstrzygnąć bój na drzewie krzyża, w tej walce śmierci z życiem, a życia ze śmiercią. Wtedy życie pokonało śmierć grzechu, a śmierć grzechu odebrała życie cielesne nieskalanemu Barankowi. Kto został zwyciężony? Śmierć. Co było tego przyczyną? Miłosierdzie twoje.

Miłosierdzie twoje daje życie i daje światło i daje nam poznać twoje zmiłowanie dla każdego stworzenia, dla sprawiedliwych i grzeszników. Na wysokości nieba twoje miłosierdzie jaśnieje w świętych twoich. Gdy spojrzę na ziemię, ziemia opływa w miłosierdzie twoje. W ciemnościach piekła świeci miłosierdzie twoje nie zadając potępionym tak wielkiej kary, na jaką zasłużyli.

Miłosierdzie twoje łagodzi sprawiedliwość twą, przez miłosierdzie obmyłeś nas w krwi, przez miłosierdzie zechciałeś obcować ze stworzeniami twymi. O szaleńcze miłości! Nie dość Ci było wcielić się, że jeszcze zechciałeś umrzeć! Nie dość Ci było umrzeć, że jeszcze wstąpiłeś do piekieł, aby wyzwolić świętych Patriarchów i spełnić w nich twoją prawdę i miłosierdzie! Dobroć twoja bowiem obiecała szczęście tym, co Ci służą w prawdzie, dlatego zstąpiłeś do piekieł, by wydobyć z kaźni tych, co Ci służyli i oddać im owoc ich trudów.

Miłosierdzie twoje, zmusiło Cię dać jeszcze więcej człowiekowi. Zostawiłeś siebie na pokarm, aby umocnić naszą słabość, i aby niewiedza nasza, wspominając to, nie straciła pamięci dobrodziejstw twoich. Przeto dajesz się co dzień człowiekowi, zjawiając się w Sakramencie Ołtarza, w mistycznym ciele świętego Kościoła. Któż to uczynił? Miłosierdzie twoje! o, miłosierdzie! Serce się spala na myśl o tobie, bo gdziekolwiek zwrócę ducha, nie znajduję nic prócz miłosierdzia. O, Ojcze wieczny, przebacz ciemnocie mojej, że ośmieliłam się mówić w obliczu twoim, lecz miłość miłosierdzia twojego wybaczy mi w obliczu dobroci twojej".


Katarzyna ze Sieny
(Dialog, 30, tłum. L. Staff)

niedziela, 21 kwietnia 2019

On żyje!

"Chrześcijanie, klaszczcie w dłonie, alleluja!
Pan nasz dziś zmartwychwstał, alleluja!" (z pieśni) 


Życzymy Wam spotkania z Jezusem Zmartwychstałym: żywym i obecnym w Kościele. Spotkania, które przemienia życie.

I wtedy święta będą naprawdę wesołe.

misjonarki szkoły

niedziela, 7 kwietnia 2019

Przycinanie

Czy wiecie, co to jest „roncola”? Pewnie nie, ja też nie wiedziałam. To jest taki wygięty nóż, zamocowany na długim kiju; coś jak zminiaturyzowana kosa ustawiona na sztorc. Używa się tego do przycinania winnej latorośli i pewnie też do innych prac ogrodniczych.
 
To przycinanie wygląda bardzo dramatycznie: bo też gałęzie są suche, popękane, powyginane – wyglądają zimą, jakby już nigdy nie miały ożyć. I tak wyglądają przez całą zimę. A potem, na wiosnę, pojawiają się na nich młode pędy – jasnozielone, świeże, delikatne; prześliczne. I to jest taka bardzo widoczna oznaka wiosny, powrotu ciepła, budzącego się życia. 

A wtedy przechodzi ogrodnik, uzbrojony w ten właśnie nóż, i – ciach! obcina te gałązki, nawet nie co którąś, czy połowę – raczej większość. I wcale niekoniecznie obcina te najmniejsze; to, którą ciąć, a którą zostawić, to „wiedza tajemna” ogrodnika, owoc jego doświadczenia.

To obcinanie jest konieczne, bo jeżeli roślina będzie miała za dużo gałęzi, to cała jej siła pójdzie właśnie w te gałęzie, a nie w kwiaty i owoce. I owoce po prostu nie będą miały miejsca, żeby się rozwinąć. Więc tak, to jest konieczne – ale i tak bardzo dramatyczne.

Ale to jeszcze nie wszystko: to pierwsze przycinanie odbywa się wczesną wiosną, ale jest i drugie – pod koniec lata. Kiedy te zostawione wiosną gałązki urosły, zakwitły, zaowocowały – teraz owoce mają dojrzeć na słońcu. Więc obcina się te wszystkie liście i gałęzie, które je zasłaniają, nie mają owoców – są już niepotrzebne.

To jest drugie przycinanie. Oba wyglądają na niszczenie czegoś, co jest dobre; oba pewnie są jakoś „bolesne” dla rośliny. I oba są po to, żeby były owoce.
Magda