niedziela, 24 czerwca 2012

Jan poznaje...


Jan poznaje Jezusa.

Najpierw - być może - znał Go jako kuzyna; Ewangelie nic o tym  nie mówią, ale w sztuce często przedstawiana jest Maryja z dwoma chłopaczkami: Janem i Jezusem.
Potem, dzięki pomocy Ducha Św. odkrył, że Jezus jest Barankiem Bożym.
A potem jeszcze słuchał tego, co mówiono o Jezusie, myślał o tym i rozumiał coraz lepiej..

Ale - poznając Jezusa - Jan poznaje także siebie. 
Najpierw mówi o sobie, że jest "Głosem"; i to jest bardzo wiele, to jest poznanie swojego powołania, swojego zadania, woli Bożej w swoim życiu. 
A potem mówi o sobie, że jest "Przyjacielem". I to jest jeszcze więcej.

To zresztą dotyczy nie tylko Jana: w końcu Jezus objawia nam Boga, ale też objawia człowiekowi - człowieka. I można rozumieć to stwierdzenie ogólnie: Jezus objawia nam ludzką naturę, jej ograniczenia, jej powołanie, jej wielkość... ale też można to rozumieć bardziej osobiście: dzięki Chrystusowi poznaję Boga, ale też poznaję siebie samą.

Magda

piątek, 8 czerwca 2012

"Wiarą ukorzyć trzeba...

...zmysły i rozum swój"

Boże Ciało, procesja. Śpiewamy pieśni eucharystyczne - a ja się nagle zaczynam zastanawiać nad tym, co śpiewam. I... zaczynam się z tym nie zgadzać.
Bo czy wiara rzeczywiście ma "ukorzyć" (czyli "upokorzyć") zmysły i rozum? Oczywiście to, co nam mówi wiara - że to jest Ciało Chrystusa - jest niedostępne i dla zmysłów, i dla rozumu. Ale to niekoniecznie znaczy upokorzenie!
Bo już na poziomie naturalnym: nalewam herbatę do szklanki, wkładam łyżeczkę... WIDZĘ, że łyżeczka jest złamana, ale WIEM, że to złudzenie optyczne. Rozum poprawia informacje dostarczone przez zmysły, ale to nie jest upokorzeniem!
I tak samo, jeżeli nauczyciel poprawi błąd ucznia: to nie upokorzenie, to pomoc. Albo jeżeli (prawdomówny) kosmonauta opowie mi, jak wygląda Ziemia widziana z kosmosu (gdzie nie byłam i raczej się nie wybiorę...) - czy to jest dla mnie upokorzenie? Czy raczej cieszę się, że dowiedziałam się czegoś nowego?

Więc kiedy patrzę na Hostię:
zmysły mi mówią, że to jest coś, co wygląda jak opłatek, smakuje jak opłatek, chrupie jak opłatek, pachnie jak opłatek... więc prawdopodobnie to jest opłatek.
A rozum mówi, że coś większego (cały człowiek) nie może się zmieścić w czymś mniejszym (opłatku); albo że jeżeli coś jest czymś jednym (opłatkiem), to nie może być czymś innym (Ciałem Chrystusa).
I mają rację - ze swojego punktu widzenia.
A oto przychodzi wiara i mówi: to nie tak; to coś więcej; coś, co wykracza poza wasze kompetencje.
A zmysły i rozum? Nie są upokorzone, ale raczej wdzięczne, bo dowiedziały się czegoś, co inaczej było poza ich zasięgiem... Bo "wiara i rozum to dwa skrzydła, którymi wznosimy się do Boga" (JPII).

Magda

niedziela, 3 czerwca 2012

Środowisko naturalne



Każda istota żyjąca ma swoje środowisko naturalne, w którym najlepiej się rozwija.
Oczywiście, można mieć cytrynę w doniczce, rybkę w akwarium, białego niedźwiedzia w Zoo... i może nawet będą żyły i rosły, ale tam nie będzie im zbyt dobrze.

Otóż naszym środowiskiem naturalnym - przestrzenią, gdzie najlepiej żyć, gdzie możemy się rozwijać, gdzie mamy pełnię wszystkiego, co jest nam potrzebne - naszym środowiskiem naturalnym jest Trójca Święta.

Bo jesteśmy stworzeni "na obraz Boga" - ale Boga-Trójcy; więc jest Bożym obrazem nie tylko pojedyncza osoba, ale i małżeństwo, rodzina, wspólnota, Kościół...;
nasze życie wiary zaczęło się od chrztu "w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego";
wszelkie łaski otrzymujemy OD Ojca PRZEZ Syna W Duchu Świętym (te przyimki są bardzo ważne!);
naszym celem ostatecznym jest Zbawienie, Niebo, Życie wieczne - ale to wszystko oznacza bycie z Bogiem - czyli bycie z Trójcą, wejście w przestrzeń wzajemnej miłości Ojca i Syna i Ducha Świętego.

Magda

sobota, 2 czerwca 2012

O rekolekcjach, Piśmie i Duchu


Po co się jeździ na rekolekcje? Żeby spotkać się z Bogiem, zastanowić się nad swoim życiem, pomodlić się, pobyć w ciszy, dać sobie chwilę wytchnienia…


A po co się organizuje rekolekcje? Mniej więcej po to samo, to znaczy: żeby podzielić się z innymi naszą wiarą, naszym spotkaniem z Bogiem, naszym doświadczeniem ciszy, skupienia, modlitwy, wspólnoty… To oczywiście są cele bardzo ogólne i nie tłumaczą, co i dlaczego jest konkretnym tematem konkretnych rekolekcji.



A dlaczego chcemy robić rekolekcje o Piśmie Św.?
Bo czytanie Pisma Świętego – indywidualne i wspólne – to jest coś bardzo ważnego, pięknego i chcemy się tym podzielić. Ustaliłyśmy temat o Piśmie Świętym i co ciekawe – ojciec rekolekcjonista, do którego się zwróciłyśmy, też miał taki pomysł – zupełnie niezależnie od nas! Uznałyśmy to za znak Ducha Świętego…

W paru zdaniach:

Naszym przewodnikiem w czasie rekolekcji będzie - oprócz głównego autora Biblii, czyli Ducha Świętego - o. Dominik Ornawka, dominikanin.

Początek rekolekcji w piątek, o godz. 17.00, zakończenie w niedzielę, o godz. 14.00.

Jeśli chcesz przyjechać na te rekolekcje, to zapisz się! Zapisy do 27 czerwca.

Przyjeżdżając zabierz ze sobą:
  • Różaniec, Pismo Święte i brewiarz (jeśli go masz)
  • obuwie na zmianę
  • śpiwór
  • ofiarę za udział w rekolekcjach
Zapraszamy!
Misjonarki Szkoły

PS Ogólnie o naszych rekolekcjach zobacz tu: http://misjonarkiszkoly.blogspot.com/p/dni-skupienia-i-rekolekcje.html

Plakaty do ściągania stąd: http://misjonarkiszkoly.blogspot.com/p/do-pobrania.html