wtorek, 28 czerwca 2011

Bardzo oczekiwana wiadomość

27 czerwca 2011 papież Benedykt XVI upoważnił watykańską Kongregację do Spraw Kanonizacyjnych do ogłoszenia dekretów dotyczących cudów, męczeństwa i heroiczności cnót niektórych kandydatów na ołtarze.

My, Misjonarki Szkoły, z wielką radością zawiadamiamy, że jedną z osób, której dotyczy dekret o uznaniu heroiczności cnót, jest 
Luigia (Gina) Tincani, 
założycielka Unii św. Katarzyny ze Sieny Misjonarek Szkoły
urodzona w Chieti 25 marca 1889 roku 
i zmarła w Rzymie 31 maja 1976 roku.


[Hura!]

Naszej Matce przysługuje odtąd tytuł czcigodnej, a do beatyfikacji jest potrzebne uznanie przez Kościół cudu za jej wstawiennictwem.  

Cudu uznanego przez Kościół jeszcze nie było, wiec trzeba się o niego modlić!  
Misjonarki Szkoły

sobota, 25 czerwca 2011

Różnorodność i życie wspólne

Jest takie włoskie przysłowie “świat jest piękny, bo jest zróżnicowany” (il mondo è bello perché è diverso)  – z którym ja się raczej nie zgadzam. To znaczy różność, różnorodność, zróżnicowanie... są dla mnie raczej kłopotem, niż bogactwem. Jeśli już, to bym powiedziała, że „świat jest trudny, bo jest zróżnicowany”.

I oczywiście nie chodzi tu przede wszystkim o świat jako taki, o galaktyki i gatunki owadów, i rodzaje skał, i pierwiastki, i kolory... chodzi przede wszystkim o osoby, i to o osoby, z którymi często mam do czynienia. Bo gdybym nie miała z nimi do czynienia... to niechby sobie byli, tacy różni jak tylko sobie chcą. Ale kiedy ich spotykam to ta „różność” staje się źródłem kłopotów, konfliktów, zmartwień – dla mnie i dla innych (i oczywiście moja „różność” sprawia problemy innym) – więc po co to wszystko? No i wiem, że tak jest; wiem, że muszę to zaakceptować; i nawet się staram; ale zawsze widzę w tym raczej kłopot niż piękno.

Zupełnie nieoczekiwanie znalazłam odpowiedź, studiując u św. Tomasza problem stworzenia świata, a zwłaszcza szukając odpowiedzi na pytanie, dlaczego Bóg stworzył wiele stworzeń, a nie tylko jedno? Oto odpowiedź, jakiej udziela Tomasz: każde ze stworzeń ma w sobie „ślad” Boga, jest w jakiś sposób do Niego podobne... ale tylko w jakiś sposób, bo stworzenia są – z definicji – skończone, a więc nie mogą w pełni odzwierciedlać nieskończoności Boga. I oto dlaczego wielość i różnorodność stworzeń pozwala wyrazić podobieństwo do Boga lepiej, niż ich jedyność i jedność.

Oto odpowiedź, pasująca też do problemów, które różnorodność powoduje w życiu wspólnym!
Magda

(Suma przeciw poganom, księga II, rozdział 45)

czwartek, 23 czerwca 2011

Wiatr w plecy


Koniec roku szkolnego. Koniec roku akademickiego. Koniec studiów. I wszystko jednocześnie.

A do tego jeszcze dużo pisania i czytania: sprawozdania do szkoły, ostatnie klasówki, sprawdzanie zeszytów uczniowskich, praca końcowa na studiach.

Najtrudniej było z tą ostatnią: nie mogłam znaleźć literatury ani nikogo, kto się na tym zna.

Cóż, jeśli Pan Bóg o coś prosi, to musi dać łaskę. On jest najbardziej logiczny na świecie: nie prosi o rzeczy zupełnie niemożliwe. Tylko trzeba Go prosić. I prosić. I ufać.

Hmm...

Pomyślałam sobie, że umiejętność i chęć dzielenia się i dobrem, i tym, co trudne, jest jednym z "klocków" do budowania ducha rodzinnego w Unii. I napisałam krótki list z prośbą o modlitwę, list do wszystkich sióstr, które mają skrzynkę mailową.

Wzruszyłam się nadesłanymi odpowiedziami; przyszły nawet z Indii i Pakistanu. Wszystkie dodawały mi odwagi i zachęcały do ufności w moc łaski Bożej.

W sposób wyjątkowy czułam to modlitewne wsparcie sióstr. Znalazła się literatura, przyszły pomysły na wykonanie potrzebnych projektów. Siedziałam godzinami przed komputerem i czułam się tak, jakbym biegła popychana przez wiatr wiejący w plecy.

Od wczoraj moja praca leży już w dziekanacie.

Hura!!! Chwała Tobie, Panie!

A Wam, kochane, serdecznie dziękuję! Zwłaszcza siostrom z mojej wspólnoty, które dwoiły się i troiły, żebym miała jak najwięcej czasu na pisanie.

Sabina

niedziela, 19 czerwca 2011

O Trójcy Świętej


 
Wierzymy Boga, który jest jedyny, ale w Trzech Osobach. Co to znaczy? A dokładniej: co to znaczy dla Boga i co to znaczy dla nas?

Rozum ludzki może zrozumieć różne rzeczy o Bogu; widać to w różnych religiach, w różnych filozofiach... ale to zawsze chodziło o spojrzenie na rzeczy znane (na świat) i na wywnioskowanie czegoś o Bogu: na przykład, że jest...
Ale to, Kim Bóg jest – w sobie: że jest Trójcą Osób, w jedności natury, związanych wzajemnymi relacjami – tego nigdy byśmy się nie dowiedzieli, gdyby nam tego On nie objawił.

A co to mówi o nas? Jesteśmy – świat, my – stworzeni przez Boga. A efekty mają w sobie zawsze coś z przyczyny, której to przyczyny są efektami. Więc jeżeli jesteśmy stworzeni przez Boga w Trójcy Jedynego – to znaczy, że też jest w nas, w świecie coś z tej bożej relacyjności: otwarcia na innych... i to nie tylko jako możliwości, ale i jako konieczności: tak jak Bóg jest Sobą, bo jest Ojcem, Synem i Duchem świętym, wzajemnie do siebie zwróconymi, wzajemnie z sobą powiązanymi – tak i my jesteśmy sobą, jeżeli jesteśmy w relacji: ze światem, z Bogiem, z innymi ludźmi.
Magda

wtorek, 14 czerwca 2011

O (nie) poznawaniu prawdy


Św. Augustyn napisał „znałem wielu takich, którzy chcieli oszukiwać innych; ale nikogo, kto chciałby być oszukiwanym”. Oczywiście, jeżeli zapytać o to wprost, to wszyscy się zgodzą z drugą częścią tej wypowiedzi. Ale... Na przykład, kiedy idę na egzamin: czy chcę, żeby profesor mi powiedział i pokazał, czego jeszcze nie umiem, czy wolę się łudzić, że umiem w miarę wszystko, zdać i mieć święty spokój?
A jeszcze w innych, poważniejszych sprawach – w tym zwłaszcza, co dotyczy innych ludzi, ich uczuć do mnie, moich uczuć do nich...

Myślałam o tym po obejrzeniu filmu „Sztuczna inteligencja” Spielberga . Chodzi mi zwłaszcza o pierwszą część: Syn państwa Swintonów jest w śpiączce. Mały Dawid – robot , mającego postać dziecka, ma im go zastąpić... na początku Monika nie zgadza się na to; wie, że Dawid nie jest jej dzieckiem, że to oszustwo, które ma jakoś przynieść jej ulgę, ale przecież nikt nie zastąpi jej syna... ale tak bardzo tęskni za synem, że decyduje się „włączyć” oprogramowanie Dawida, tak, że on będzie traktował ją jako mamę. I – bardzo szybko – także ona zaczyna go traktować jako syna. Nieważne, że uczucia okazywane przez Dawida są nieprawdziwe – to znaczy, zaprogramowane – tak bardzo jej tego brakowało, że zgadza się na nie, że się nimi cieszy, że chce w nie wierzyć... mówiąc brutalnie, chce dać się oszukać.

Film, oczywiście, jest nie tylko o tym... ale to mnie najbardziej uderzyło. Nie chcę oskarżać Moniki; raczej jej zachowanie zaniepokoiło mnie – tym, że wcale nie wydawało mi się ani dziwne, ani rzadkie, ani niemożliwe... także dla mnie.
A przecież mówię, że kocham i wybieram Chrystusa – który jest „drogą, PRAWDĄ i życiem”...

Magda

sobota, 11 czerwca 2011

Barnaba

„Paweł – święty człowiek, Barnaba – święty człowiek, a jednak się pokłócili”. To początek kazania – wygłoszonego nie pamiętam przez kogo ani gdzie, ale na pewno w dniu święta świętego Barnaby, to znaczy 11 czerwca, w którym kaznodzieja komentował pierwsze czytanie z Dziejów Apostolskich. Od tego kazania datuje się moja sympatia do św. Barnaby.

Według Dziejów Apostolskich był lewitą z Cypru. Nie należał do grona dwunastu apostołów, ustanowionych przez Chrystusa, a jednak jest nazywany apostołem zarówno w Nowym Testamencie, jak i w późniejszej tradycji. Niektórzy z Ojców Kościoła zaliczali go do 72 uczniów Chrystusa. Miał na imię Józef, a „Barnaba” to przezwisko, nadane mu przez apostołów, oznaczające „syn pocieszenia”. To imię wyrażało jego słodycz charakteru.
Był jednym z ważnych członków wspólnoty w Jerozolimie: sprzedał ziemię i oddał pieniądze apostołom; okazał zaufanie nawróconemu Pawłowi i sprawił, że został on przyjęty do wspólnoty; został wysłany, aby kontrolować nowopowstającą wspólnotę w Antiochii, gdzie umie rozpoznać działanie Ducha świętego i zaprasza Pawła do współpracy. We wszystkich tych wydarzeniach okazał wielką wiarę i otwartość na innych.

Barnaba i Paweł są wysłani jako misjonarze przez wspólnotę antiocheńską. Na początku drugiej podróży misyjnej Barnaba z Janem Markiem udają się na Cypr. Tu kończą się informacje nowotestamentalne o Barnabie. Według jednej z tradycji, ewangelizował Cypr, według innej – północne Włochy, a zwłaszcza Mediolan.
Magda

wtorek, 7 czerwca 2011

Kraków: rekolekcje przed Zesłaniem Ducha Świętego

.
Studenci z Duszpasterstwa Akademickiego Beczka zapraszają na rekolekcje przed Zesłaniem Ducha Świętego. Nie jest powiedziane, że te rekolekcje są tylko dla studentów!. Podajcie dalej te informacje:

W czwartek i w piątek, 9-10 czerwca 2011: 

  • adoracja o 19.00 
  • Msza św. z konferencją o godz. 19.30, 
  • potem modlitwa;

W sobotę 11 czerwca będzie noc czuwania od 21.30, a w jej trakcie Msza św. Będziemy czuwać z nimi "do skutku" :)
Misjonarki Szkoły z Krakowa

PS Miejsce: oczywiście Bazylika OO. Dominikanów, ul. Stolarska 12.