czwartek, 30 kwietnia 2020

Strony stale w blogu (linki bezpośrednie)

Od bardzo dawna ten blog ma swoje "części stałe", czyli treści niezmienne. Ale okazało się, że ta część bloga jest niewidoczna dla urządzeń mobilnych.

Nauka Katarzyny. 2. Odpowiedź miłości

(publikujemy fragmenty przemówienia naszej siostry Giuliany Cavallini. Całość, po włosku, tu)

Od swojego stworzenia, stworzonego z miłości, Bóg wymaga odpowiedzi miłości, podobnej do Jego miłości: uprzedzającej, hojnej, bezinteresownej; a by to umożliwić, daje jako pomoc bliźniego. A więc wewnętrzne prawo natury każdego człowieka staje się prawem społeczeństwa we wszystkich jego formach, staje się normą relacji międzyludzkich, zarówno w obrębie rodziny, jak i w stosunkach międzynarodowych. Zróżnicowana sytuacja różnych narodów, bogactwo lub brak zasobów, którymi dysponują są skutkami działania Opatrzności, która chce „zmusić” tych, którzy mają więcej do dzielenia się, czyli do realizacji miłości (Dialog 7). Stąd też pochodzą i ten sam mają cel różne cechy osobiste, różne warunki życia:

W tym życiu śmiertelnym, gdzie jesteście podróżnymi, związałem was węzłem miłości. Człowiek, chcąc nie chcąc, związany jest z bliźnim. Jeśli rozłączy się z nim przez uczucie przeciwne miłości bratniej, pozostaje związany z nim koniecznością. Chciałem, abyście czynami i sercem jednoczyli się z sobą w miłości; lecz skoro zatracacie miłość serca, postanowiłem nie dać nikomu z ludzi możności zaspokajania samemu wszystkich potrzeb życia ludzkiego, abyście musieli z konieczności zachować łączność przynajmniej w czynach. Każdy otrzymał w podziale zdolność szczególną i jedni muszą uciekać się do drugich, aby zaopatrzyć się w to, czego im potrzeba. Jak widzisz, rzemieślnik udaje się do rolnika, rolnik do rzemieślnika, jeden potrzebuje drugiego, bo żaden z nich nie umie zrobić tego, co wytwarza drugi. Tak samo ksiądz i zakonnik potrzebuje człowieka świeckiego, a człowiek świecki zakonnika; jedni niezbędni są drugim. I tak wszyscy. (Dialog 148).

(cdn.)


środa, 29 kwietnia 2020

Nauka Katarzyny. 1. Prawda


(publikujemy fragmenty przemówienia naszej siostry Giuliany Cavallini. Całość, po włosku, tu)


Rajmund z Kapui określa zawartość „Dialogu” jako „naukę prawdy” i nie trzeba bardzo zagłębiać się w lekturze tej „Księgi”, by znaleźć zaproszenie:

Otwórz oko intelektu i patrz na Mnie, a ujrzysz godność i piękność mojego stworzenia, obdarzonego rozumem[1].

Godność i piękność, które przylgnięcie do Boga w miłości podniesie na najwyższy stopień.

Prawda o człowieku, prawda, która interesuje Katarzynę może być poznana tylko w relacji z Bogiem. I to jest podstawa, którą „pierwsza słodka Prawda” daje Katarzynie, rozpoczynającej poznawanie świata duchowego: ty jesteś tą, która nie jest, ja natomiast Jestem Ten, który Jest. (Życie, 92).

W ten sposób pojęcie istoty ludzkiej w umyśle Katarzyny znajduje się między dwoma przeciwnymi biegunami: całkowitej negacji – nicości stworznia jako takiego – i afirmacji, która przekracza bycie stworzonym w zjednoczeniu ze Stwórcą:

ci, którzy przyodziali ślubną szatę miłości... są drugim mną (j. w.) - tak mówi Bóg, bo są zjednoczeni z Nim w jedności woli.

Aby być w prawdzie, człowiek musi więc patrzeć na siebie samego w świetle Boga: gdyby patrzył tylko na swą nicość, mógłby stracić odwagę; gdyby patrzył tylko w otchłań bożej tajemnicy, uległby pokusie pychy. Chodzi więc nie o dwie informacje oderwane od siebie, ale o podwójne poznanie, o dwie rzeczywistości, które objaśniają się nawzajem w procesie poznawania. Kiedy człowiek pyta o przyczynę swojego istnienia, rozpoznaje w nim dar miłośc ze strony Tego, który – posiadając pełnię istnienia – jest miłością i działa tylko z miłości.

Dlaczego zatem, Ojcze Niebieski, stworzyłeś człowieka? Bardzo mnie to dziwi. Widzę – bo Ty mi pokazujesz – że nie uczyniłbyś tego, gdybyś nie ujrzeł w swojej światłości, że ogień miłości zmusza Cię do obdarzenia nas bytem (Modlitwa 4).[2]

To podwójne poznanie nie jest tylko punktem wyjścia dla Katarzyny, ale jest atmosferą, w której zostaje ona zanurzona; porównuje je do domu, w którym się mieszka, do celi, w której duch skupia się, by zgłębiać – jakby zanurzając się w głębokiej studni – tajemnicę Bożej łaski, która zniża się, by użyźnić wyschłą ziemię stworzenia; i by stamtąd podnieść się, ku świetle stworzonego świata (por. List 41).

Między człowiekiem i resztą stworzeń istnieje głęboka różnica. Odwołując się do Księgi Rodzaju, Katarzyna podkreśla dwa różne sformułowania, w których wyraża się stwórcza wola Boga: zwyczajne „niech się stanie”, które powołuje do istnienia wszystkie rzeczy, ale „uczyńmy”, kiedy chodzi o człowieka, niemal podkreślające zgodne współdziałanie trzech boskich Osób w odbiciu swojego obrazu w duszy człowieka: Moc w pamięci, Mądrość w rozumie, Miłość w woli.

Dobro największe, Ty z samej miłości uczyniłeś nas na swój obraz i podobieństwo. Gdy stwarzałeś człowieka nie powiedziałeś „Niechaj się stanie”, jak mówiłeś stwarzając rzeczy, ale rzekłeś: „Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam”. A miała w tym udział cała Trójca Święta, Boże Wiekuisty, formując człowieka, odcisnąłeś ślad Trójcy Przenajświętszej na ludziej duszy. Dałeś więc człowiekowi trzy władze duszy. (Modlitwa 1).

To stworzenie, które w tak szczególny sposób uczestniczy w Stwórcy, jest dla Katarzyny w centrum wszechświata: morze i ziemia, i niebo są dla niego, powietrze dla oddechu, ogień i woda by unikać skrajności gorąca i zimna, a każda inna rzecz by zaspokajać jego potrzeby życiowe. A ponieważ jest wśród nich także potrzeba piękna, niebo jest „ozdobione” ptakami, a morze rybami (Dialog, 140).

Wszystkie rzeczy stworzone są dobre i wszystkie są dla człowieka. Katarzyna stwierdza nawet, że Bóg nie stworzyłby ich, gdyby miały nam szkodzić (List 345). Ale człowiek ma pamiętać, że rzeczy są dla niego, a nie on dla rzeczy: kiedy poddaje się im, zamiast nad nimi panować, zaburza porządek stworzenia. Konsekwencje tego widzimy codziennie.

Każdy człowiek jest stworzony z miłości przed Odwieczną Miłość, i każdy jest „nową miłością”, jak to określił Dante (Raj, 29, 18).

w wieczności własnej, poza rozumieniem
wszelkim i poza wiekami, miłości
nowe Wieczysta Miłość stwarza chceniem.[3]

Paliwem waszym jest miłość – mówi Bóg do Katarzyny – bo stworzyłem was przez miłość i przeto nie możecie żyć bez miłości” (Dialog 110). Potrzeba miłości to wymaganie podstawowe, nie do odrzucenia. „Dusza nie może żyć bez miłości”, czytamy w Dialogu (51), a to samo stwierdzenie, niemal w tych samych słowach znajdujemy w pierwszej encyklice Jana Pawła II „Człowiek nie może żyć bez miłości” (Redemptor hominis, 10).

(cdn.)


[1] Św. Katarzyna ze Sieny, Dialog o Bożej opatrzności, czyli księga Bożej nauki, tłum. Leopold Staff, Poznań 1987 (wszystkie cytaty z „Dialogu” według tego tłumaczenia) (przyp. tłum).
[2] Św. Katarzyna ze Sieny, Modlitwy, przekładu i opracowania dokonała Ludmiła Grygiel, Poznań 1990 (wszystkie cytaty z „Modlitw” według tego tłumaczenia) (przyp. tłum).
[3] Tłum. Alina Świderska.

piątek, 24 kwietnia 2020

Polska oczyma misjonarki z Włoch, czyli wywiad z naszą Anną Marią

"W jaki sposób mogłaby Siostra ocenić swój 30-letni pobyt na misji w Polsce...?"

Odpowiedź na to i inne pytania skierowane do naszej Anny Marii przeczytacie na lubelskiej stronie internetowej Gościa Niedzielnego: https://lublin.gosc.pl/doc/6271459.Siostra-z-Wloch-Nauczcie-sie-doceniac-prace-waszych-poprzednikow

piątek, 3 kwietnia 2020

Spotkamy się

 „Spotkamy się kiedyś u studni…”, zaczerpniemy wody, odetchniemy, jak po wędrówce, albo w jej trakcie... Posłuchamy opowiastek, plotek, trochę mądrości, trochę codzienności… Kogoś zobaczymy po latach, a ktoś inny przecież dopiero, co u nas był… a jeszcze innego zobaczy się po raz pierwszy, ale i tak to przecież stary znajomy…

„Spotkamy się kiedyś u studni…”

Jezus usiadł przy studni Jakuba. To była studnia bardzo konkretna, z wodą, miejscem do odpoczynku. Przychodzili tam konkretni ludzie, jak ta Samarytanka, czy właśnie Jezus z Apostołami.

Ale ja też tam czasem siadam. Siadam, słucham, rozmawiam, czasem popłaczę ze zmęczenia, ale i nabieram sił, dostaję Wody Żywej… I nie siadam tam sama. Ile ludzi jest tam ze mną! I tych dawno nie widzianych i tych spotykanych na co dzień. Ilu z nich nawet nie wie, że tam ze mną jest? A ilu jeszcze dołączy w czasie?

Spotkamy się kiedyś… Kiedyś? A może to „kiedyś” już trwa? 

Dominika