piątek, 19 października 2012

środa, 17 października 2012

Darmowe lekcje języka włoskiego

Zapraszamy do naszego domu w Krakowie, przy ul. Machaya 24, na darmowe lekcje języka włoskiego:
  • grupa początkująca - zajęcia we wtorki, godz. 17:00-18:00 (od 6 listopada 2012; kolejne lekcje 13, 20 i 27 listopada oraz 4 i 11 grudnia, 15 i 22 stycznia, 26 lutego, 5 i 12 marca...);
  • grupa zaawansowana - zajęcia w poniedziałki, godz. 17:00-18:00 (od 5 listopada 2012, kolejne lekcje: 12, 19 i 26 listopada, 3 i 10 grudnia, 14 i 21 stycznia, 25 lutego, 4 i 11 marca...).
Podręcznik: E. Janfrancesco, Parla e scrivi. La lingua italiana come L2 a livello elementare e avanzato (dla zaawansowanych od lekcji 9).

Lekcje prowadzi Włoszka, z zawodu nauczycielka języka włoskiego.

Zapisy do 3 listopada do adresem e-mail: misjonarkiszkoly2[@]gmail.com. Ilość miejsc ograniczona!


KOLEJNA EDYCJA KURSU: od marca 2014. Szczegóły tu

sobota, 13 października 2012

Prośmy za Kraków!


Sekretariat Ewangelizacji Archidiecezji Krakowskiej usilnie prosi o modlitwę za ewangelizację miasta Krakowa. (Szczegóły).

Módlmy się, żeby przez to, co będzie się działo w mieście w najbliższym tygodniu, Pan Bóg był "maksymalnie" uwielbiony i żeby ludzie otwierali serca na JEGO działanie.

W jaki sposób prosimy?
Przez post i Różaniec odmawiany w sposób szczególny w niedzielę, 14 października, i to w miejscach "strategicznych" (okolice stadionu Cracovii, Błonia, Planty, Rynek...).

***
A zatem...
Niedziela, 14 października. Planuję wyjść z naszego domu przy ks. Machaya o 14.30 i z różańcem w ręce iść piechotą na Błonia.
Planuję obmodlić Błonia,
stadion Cracovii,
przejść Plantami na Rynek, do kościoła Mariackiego.
Na koniec, czyli po jakiś 2 godzinach marszu, chcę zakończyć tą pielgrzymkę w kaplicy MB Różańcowej u dominikanów.

Jeżeli ktoś chce iść ze mną, zapraszam! Można tylko na kawałek trasy.
Tylko uprzedzam: ten spacer jest jak pielgrzymka, dla ludzi trochę "szalonych dla Pana Boga". I nie zamierzam udawać kieszkonowca (=ukrywać różańca w kieszeni).

Sabina

PS Przepraszam, że piszę w ostatniej chwili, ale dowiedziałam się o tej akcji dopiero dziś wieczorem.

wtorek, 9 października 2012

Głód


Kiedy spotykamy człowieka głodnego, pojawia się w nas współczucie. Tym większe, im bardziej sami doświadczyliśmy kiedyś głodu.

A jeśli już pojawiało się to współczucie i jest rzeczywiste (nie mylić z litością), to nie można już, po prostu nie można, zatrzymać się tylko na sobie. Ponieważ to współ-odczuwanie, w pewnym sensie, powoduje cierpienie również u współczującego.
Często słyszy się o głodach różnego rodzaju. Niektóre są takie, że faktycznie niewiele można
na nie poradzić. Są jednak i takie, wobec których tylko myśli się o własnej bezsilności, o
niesprawiedliwości, może pojawiają się pytania - co ja mogę na to poradzić? - przecież ja niewiele mogę w tej sprawie itp. Czy moje „niewiele” ofiarowane potrzebującemu, może coś zmienić w jego życiu?

Co myślicie? Na temat głodu...?

/...Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili... / (Mt

25, 34-46)

sylwia

wtorek, 2 października 2012

Pośrednicy


Dziś wspomnienie świętych Aniołów Stróżów.

Na co dzień rzadko zastanawiam się nad istnieniem Aniołów towarzyszy. Może nawet  zapominam, że w ogóle istnieją. 
Czy my możemy teraz wpatrywać się nieustannie w oblicze Boga (tak jak to czynią Aniołowie)?
Nie możemy i dobrze wiedzieć, że jest obok nas Ktoś, Kto trwa przed Bogiem nieustannie.
Jednocześnie Anioł Stróż pozostaje nieustannie przy człowieku.
Szczególnie w trudnych momentach, dobrze jest mieć świadomość, że z Bożej dobroci jest przy mnie Anioł Boży. Jest. Po to, żeby wspierać, nawet jeśli nie da się go materialnie zobaczyć.
Zastanawialiście się kiedyś nad tym, jakie imię może mieć Wasz Anioł Stróż?
(Myślę, że każdy jakieś imię ma).
 

Mt 18, 1-5. 10
W tym czasie uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: «Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim?»
On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: «Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje.
Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie».

sylwia