niedziela, 29 listopada 2009

Już Adwent!

Święty czas, czas na gruntowne duchowe sprzątanie, robienie miejsca dla Tego, "Który był, Który jest i Który przychodzi".
W ramach "przygotowanio-sprzątania" chciałabym podzielić się z Wami fragmentem pism naszej założycielki dotyczących Adwentu (Luigia Tincani 1919):

"Czy rozważałyście milczące i cierpliwe oczekiwanie Jezusa w łonie Maryi? Jego nieskończona gorliwość czekała na godzinę ustaloną odwiecznie; pojawił się na świecie i przemówił do niego właśnie wtedy, gdy chciał tego Jego Ojciec. Jezus nie zapomniał o dziele zbawienia: w swoim unicestwieniu żył samym życiem Boga, w ciągłej i wspaniałej modlitwie widział wolę swojego Ojca w swojej ludzkiej naturze i żywił się tą świętą wolą, tak jak żywił się pokarmem Maryi Niepokalanej. (…) W swoim uniżeniu, w swoim unicestwieniu Jezus uwielbiał i kochał, doskonale wypełniał dzieło zbawienia. (…)
Bóg nie powołał nas do przyjemnej ciszy i słodkiego skupienia klasztoru. Tak jak On nie przyszedł na ziemię, aby uwielbiać swego Ojca w spoczynku i aby cieszyć się swoją Matką w spokoju i pokoju, tak nas umieszcza wśród działań świata, pośród zgiełku i wezwań wszystkich spraw ziemskich".
I pośród tych wszystkich spraw mamy przygotować drogę Panu.
Sabina

sobota, 21 listopada 2009

Ofiarowanie Najświętszej Maryi Panny w świątyni

Przekonanie, że Maryja została jako dziecię ofiarowana w świątyni, opiera się na bardzo dawnej tradycji chrześcijańskiej: kiedy Najświętsza Maryja Panna miała 3 lata, została przez swoich rodziców św. Joachima i św. Annę ofiarowana w świątyni. Miała przebywać tam aż do swoich zaślubin ze św. Józefem. Ku uczczeniu tej tajemnicy obchodzono osobne święto najpierw w Jerozolimie, potem na całym Wschodzie (w. VIII). W 1372 roku wprowadził je w Avinionie papież Grzegorz XI, a w 1585 roku papież Sykstus V rozszerzył je na cały Kościół.
Przekonanie, że Maryja została jako dziecię ofiarowana w świątyni, opiera się na bardzo dawnej tradycji chrześcijańskiej. Potwierdzają ją starodawne pisma apokryficzne …
Być może, Kościół przez ustanowienie święta Ofiarowania Maryi w świątyni i przez fakt zachowania tego święta w najnowszej liturgii, chciał przypomnieć prawdę zasadniczą, nie podlegającą żadnej wątpliwości, że Maryja od wieków była przeznaczona w planach Bożych dla wypełnienia wielkiej zbawczej misji.
Do tej swojej misji Maryja przygotowywała się bardzo pilnie i z całym oddaniem. Świadczą o tym chociażby jej własne słowa, które w chwili Zwiastowania wypowiedziała do niebieskiego posła, archanioła Gabriela: „Oto ja służebnica Pańska” (Łk 1,38). Świadomie nazywa się Maryja służebnicą Boga, gotową wypełnić swoim życiem wolę Bożą, chociażby miało to od niej wymagać największych ofiar i wyrzeczeń (jest to urywek z portalu wiara.pl).

sobota, 14 listopada 2009

Jeszcze o Lumsie

W ramach jubileuszu 70-lecia Lumsy (pisała o tym Ola, wpis z dnia 30 października) miała miejsce audiencja Ojca św. dla pracowników, studentów, ex-studentów i wszystkich przyjaciół Lumsy.
Przed przybyciem papieża odbył się półtoragodzinny program pt. „Lumsa wczoraj, dzisiaj, jutro”; jednym z punktów były refleksje studentów o tym, czego się uczą, lub (byli studenci) – czego się nauczyli, studiując na Lumsie. Mówili o zdobytej wiedzy, o przyjaznej atmosferze, o środowisku, w którym dobrze się studiuje. Jednym z elementów powtarzających się była wartość osoby, jako podstawa pracy nauczycieli, pracowników społecznych, dziennikarzy...
Benedykt XVI powiedział między innymi, że „studia mają otwierać umysł i serce ku prawdzie” i że „każdy zawód jest okazją, do świadczenia o wartościach, których nauczyliśmy się, studiując na uniwersytecie”.

Magda

piątek, 6 listopada 2009

Jeszcze o świętych

Robiąc porządki w rozlicznych papierach (prawie skończyłam!), znalazłam karteczkę, na której zanotowałam pewne cechy charakteru, ułożone parami. Po zastanowieniu się przypomniałam sobie, o co w tym chodziło: chodziło o to, że święci mają niezwykłą umiejętność łączenia zalet, które wydawałyby się przeciwne.

Oto przykłady (z mojej karteczki):
siła – słodycz
prostota – roztropność
otwartość – umiejętność dochowania sekretu
wierność tradycji – innowacyjność
serdeczność - powściągliwość
(to są cechy naszej założycielki Luigii Tincani).

No cóż, każda z tych cech jest niełatwa do nauczenia się; ale umieć je łączyć, to jest naprawdę niezwykłe.
Magda

niedziela, 1 listopada 2009

Nasi ulubieni święci

Bardzo spodobał mi się wpis Anny Marii (z 30 października br.).
A więc podejmuję pomysł, który opisała i pytam: kim są wasi ulubieni święci? I dlaczego?

Moi to:
Św. Jan Chrzciciel, bo chciał się zmniejszać, żeby Chrystus wzrastał;
Św. Jacek, który wybrał się z Krakowa do Rzymu, aby odkryć swoje dominikańskie powołanie (to tak, jak ja!);
Św. Tereska od Dzieciątka Jezus – za wszystko;
Bł. Michał Czartoryski, dominikanin, zabity w Powstaniu Warszawskim, bo został beatyfikowany, kiedy zaczynałam życie zakonne i prosiłam go, żeby się mną szczególnie zaopiekował.

I jeszcze wielu, wielu innych...
Magda

Wszystkich świętych, zmarłych czy ... żyjących?

Kilka uściśleń dot. terminologii:
1 listopada: uroczystość Wszystkich Świętych.
Święto Zmarłych” – laicki odpowiednik chrześcijańskiego święta kościelnego, niewiele mający wspólnego ze świętością i z życiem poza-grobowym.
2 listopada: wspomnienie Wszystkich wiernych Zmarłych.
31 października: „Halloween” – pogańskie święto celtyckie (czyżby powrót do wierzeń w stylu „Dziadów”, czyli ‘cofnięcie się w rozwoju duchowym’ aż do czasów przed-chrześcijańskich?).
Temat świętości, świętych obcowania wart jest pogłębienia – może w komentarzach?
Ola